Archive For The “Bezglutenowe” Category

Kasza gryczana z tofu i cukinią

Kasza gryczana z tofu i cukinią

Danie jak zwykle proste i pyszne bo to w kuchni lubię najbardziej 🙂 Kasza gryczana z tofu i cukinią jest pyszną potrawą na obiad, dodatek wędzonego tofu nadaje jej niesamowitego smaku.

 

 

 

Składniki:

  • 1 szklanka kaszy gryczanej palonej,
  • 1 cukinia,
  • 1 tofu wędzone,
  • 1 cebula,
  • sól, pieprz,
  • natka pietruszki,
  • 2-3 łyżki oleju.

 

Wykonanie:

Wypłucz kaszę gryczaną – oczywiście możesz użyć niepalonej ale palona ma bardziej orzechowy smak i będzie bardziej pasowała do wędzonego tofu. Wsyp ją do garnka i zalej wodą w proporcji 1:1, ugotuj do miękkości. Kaszę najlepiej jest gotować na niedużym ogniu pod przykryciem, bez jej mieszania do momentu aż wchłonie całą wodę. Nie będzie to długo trwało bo kasza się szybko gotuje. W tym czasie obierz cebulę i pokrój ją w półplastry lub piórka. Tofu pokrój w kostkę, a cukinię przekrój wzdłuż na 4 części i również pokrój ją w kawałki o grubości podobnej do tofu.

Na patelnię wlej trochę oleju, podsmaż tofu – najlepiej by było zarumienione i chrupiące. Dodaj do niego cebulę i cukinię. Delikatnie je posól, smaż aż warzywa zmiękną, pod koniec dodaj kaszę i dobrze wymieszaj, przyprawa do smaku, wystarczy sól i pieprz, chociaż możesz też użyć ulubionych ziół. Posiekaj umytą natkę pietruszki i posyp nią gotowe danie.

Kasza gryczana z tofu i cukinią jest pyszna od razu na gorąco, ale możesz też ją zabrać do pracy i nawet jak nie masz jej jak podgrzać to na zimno jest równie pyszna.

kasza gryczana z tofu i cukinią

Smacznego!!!

Krem z dyni i marchewki – post dr Dąbrowskiej

Krem z dyni i marchewki – post dr Dąbrowskiej

Zupy na poście dr Dąbrowskiej są proste do zrobienia i bardzo pyszne. Muszą być również syte. Taki jest właśnie krem z dyni i marchewki.

 

 

Jeśli śledzisz mój fanpage wiesz, że już wkrótce będzie dostępny mój e-book z 42 zupami wykonanymi zgodnie z zasadami postu dr Dąbrowskiej, jeśli nie zapisz się na subskrypcję, bo na pewno wyślę wiadomość o nim wszystkim zapisanym.

 

Składniki:

  •  ok 200 g dyni,
  •  ok 200 g marchwi,
  • przyprawy do smaku: sól, pieprz, imbir, cynamon, gałka muszkatołowa.

Wykonanie:

Umyj i obierz warzywa. Pokrój marchew w nieduże kawałki, dynie w większe. Kształty i wielkość są dowolne, ale pamiętaj że dynia gotuje się dużo szybciej niż marchewka.

Wrzuć warzywa do garnka, zalej je wodą – niewiele ponad ich poziom, dodaj szczyptę soli, 1/4 łyżeczki cynamonu, gotuj pod przykryciem do miękkości warzyw. Zmiel warzywa na gładki krem, przypraw do smaku solą, pieprzem, odrobiną mielonego imbiru oraz świeżo startą gałką muszkatołową.

To zupa w sam raz na tą porę, zaczął się już sezon na dynie, marchewki są dojrzałe i pyszne a przyprawy użyte w zupie są rozgrzewające i nadają tej prostej zupie charakteru oraz dobrze rozgrzewają co jest ważne w trakcie postu dr Dąbrowskiej.

 

krem z dyni i marchewki

Smacznego!!!

Więcej o poście przeczytasz w zakładce dieta dr Dąbrowskiej 🙂

 

Zakręcona zapiekanka z bakłażanów, ziemniaków i cukinii

Zakręcona zapiekanka z bakłażanów, ziemniaków i cukinii

Zakręcona zapiekanka z bakłażanów, ziemniaków i cukinii chodziła mi już po głowie dawno temu. Takie zapiekanki są bardzo modne są w internecie, myślę że za sprawą ich wyglądu.

Bardzo długo się przekonywałam do zrobienia takiej bo wydawało mi się, że jest trudno tak ułożyć warzywa. Okazało się jednak, że wcale nie. Dlatego zachęcam również Ciebie do zrobienia takiej zapiekanki, ponieważ nie tylko bardzo dobrze smakuje ale również pięknie się prezentuje na stole, gdy postawisz ją gościom na pewno nie obędzie się bez zachwytów 🙂

Warzywa warzywami ale czym je zalać? Jakoś nie wyobrażałam sobie jej bez żadnego sosu. Dlatego wymyśliłam do niej sos pomidorowo-serowy, oczywiście wegański.

Chciałabym żeby ten przepis był inspiracją dla Ciebie ponieważ robiłam wszystko bez miary i wagi na tzw oko. Dlatego ilość składników jest zależna od Ciebie i foremki jakiej użyjesz. Zapiekanka może być również w prostokątnej formie zrobiona, nie musi być w okrągłej.

Składniki:

  • 2 bakłażany,
  • 2 grubsze cukinie ale z małymi pestkami,
  • ok 4 duże ziemniaki,
  • przyprawy: sól, mieszanka ziół śródziemnomorskich
  • ok 2 szklanek dowolnego gęstego sosu pomidorowego (użyłam zrobionego ze świeżych ugotowanych pomidorów),
  • 1/2 szklanki startego wegańskiego sera np Violife pizza,
  • 2 ząbki czosnku,
  • przyprawy do sosu: sól, pieprz, cynamon, oregano, bazylia

Wykonanie:

Warzywa umyj, ziemniaki obierz, odetnij koncówki bakłażanów i cukinii. Dobrze żeby warzywa były podobnej szerokości, wtedy wygodniej się układa. Jeśli jednak ziemniaki czy cukinia są mniejsze możesz je kroić po skosie. Warzywa pokrój w cienkie plastry ziemniaki ok 2 mm, bakłażan i cukinia mogą być trochę grubsze. Jeśli masz mandolinę, pójdzie Ci szybko (mandolina to coś w rodzaju tarki z dwoma nożami w kształcie litery V, warto mieć ją w domu bo ułatwia krojenie warzyw). Warzyw nie mieszaj ze sobą, najlepiej każde po krojeniu wkładaj do oddzielnej miski, przypraw je solą i ziołami. Warzywa układaj na przemian aż do wyłożenia całej formy. Ja układałam je w okrągłej szklanej formie trochę po skosie, najpierw dookoła a później w środku.

U mnie wyglądało to tak:

zapiekanka z bakłażanów, ziemniaków i cukinii

Warzywa żeby nie były suche trzeba zalać sosem. Żeby go przygotować sos pomidorowy zagotuj i dodaj do niego straty ser i 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Podgrzewaj do rozpuszczenia sera, przypraw do smaku. Polej nią warzywa.

Zapiekankę piecz w piekarniku z termoobiegiem ustawionym na ok 180 stopni w zależności od wielkości formy ok 1  godziny (lub nawet dłużej), do czasu aż nie będą surowe (trzeba sprawdzić wyciągając po plastrze każdego z warzyw).

Smacznego!!!

Makaron z cukinii z czosnkiem – post dr Dąbrowskiej

Makaron z cukinii z czosnkiem – post dr Dąbrowskiej

Cukinia to bardzo wdzięczne warzywo, często przyrządzam ją podczas postu lub przypominajek wg dr Dąbrowskiej. Nadaje się na zupy, gulasze, surówki, można też z niej zrobić substytut makaronu podczas postu. Makaron z cukinii z czosnkiem jest bardzo prosty i szybki do przyrządzenia.

Składniki:

  • 2 nieduże cukinie (bez dużych wyrośniętych pestek),
  • 4 ząbki czosnku,
  • sól, pieprz, ew. świeża papryka ostra,
  • pomidorki koktajlowe.

Wykonanie:

Cukinie umyj, obetnij końcówki. Pokrój je przy pomocy noża do obierania warzyw w cienkie szerokie paski, czosnek pokrój w plasterki. Na patelnię wlej trochę wody wrzuć czosnek, dodaj cukinię, „podsmażaj ją na wodzie” do miękkości, przypraw do smaku sola i pieprzem. Jeśli lubisz ostrzejsze dania możesz dodać kilka plasterków ostrej papryki. Po przełożeniu cukinii na talerz ułóż na niej ćwiartki pomidorów.

Makaron z cukinii z czosnkiem to danie bardzo proste do zrobienia i bardzo smaczne, zasmakuje nie tylko podczas postu, ale również jako dodatek do normalnego obiadu.

makaron z cukinii z czosnkiem

Krem kalafiorowy z tahiną

Krem kalafiorowy z tahiną

Ostatnio namiętnie zjadam kalafiory, pod różnymi postaciami. Jednak krem kalafiorowy z tahiną jest moim faworytem. Jak zawsze szybki do zrobienia a smak nieziemski 🙂

Składniki:

  • 1 nieduży kalafior,
  • ok 5 lub więcej łyżek tahiny (lepiej dodawać po trochu),
  • 2 ząbki czosnku,
  • sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi,
  • 1 cebula,
  • szczypiorek.

Wykonanie:

Zacznij od obrania liści z kalafiora i wykrojenia grubego głąba. Kalafiora podziel na mniejsze części, wrzuć do garnka. Zalej go wodą, ale nieduża ilością, tak by nie do końca był przykryty, dodaj obraną i przekrojoną cebulę oraz czosnek. Gotuj do miękkości kalafiora. Dodaj do garnka tahinę i zmiel ręcznym blenderem całość na gładki krem. Przypraw go do smaku solą, pieprzem i czosnkiem niedźwiedzim. Przed podaniem posyp posiekanym szczypiorkiem.
Warto teraz jak najwięcej jeść warzyw na które jest sezon – nie dość, że są tanie to jeszcze najzdrowsze, w miarę szybko sprzedawane po zerwaniu (szczególnie te prosto od rolników). Tahiny oczywiście możesz dodać więcej do smaku, tak jak lubisz. Ja używam świeżo mielonej w domu z odrobina oleju, ale kupna tez będzie dobra.

Ta zupa mnie oczarowała, pokochałam ją tak, że po zjedzeniu wszystkiego wylizywałam garnek 😉 Serio, jej prostota i niesamowity smak mnie urzekły. Jeśli lubisz kalafiory i tahinę to na pewno Tobie też będzie smakowała 🙂

krem kalafiorowy z tahiną

krem kalafiorowy z tahiną

Smacznego!!!

Sałatka ogórkowa z limonkowym sosem

Sałatka ogórkowa z limonkowym sosem

Czasami do azjatyckich dań i nie tylko warto zrobić lekką sałatkę z cytrusowym aromatem. Taka sałatka ogórkowa z limonkowym sosem będzie idealna np do sajgonek. Jest prosta do zrobienia i nie potrzeba czekać aż się przegryzie 😉

Składniki:

  • 3 długie ogórki,
  • sok z 1 limonki,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • 2 łyżki dowolnego słodkiego syropu (z agawy),
  • 1 łyżeczka oleju tłoczonego na zimno o neutralnym smaku,
  • kilka gałązek grubego szczypiorku,
  • ew. kawałek ostrej papryczki jeśli lubisz ostre dania,
  • szczypta soli,
  • ew. sezam.

Wykonanie:

Ogórki umyj, najlepiej jeśli pozostaną ze skórką (o ile nie są z marketu), pokrój je na kawałki ok 10 cm. Przy pomocy tarki lub mandoliny z ząbkami pokrój ogórki wzdłuż na cienkie paski. Wrzuć je do miski, szczypiorek pokrój na skośne kawałki. Z połowy limonki zetrzyj skórkę, wyciśnij z całej sok. Wymieszaj ze sobą sok z limonki, sos sojowy, słodki syrop, olej polej sosem ogórki, dobrze wymieszaj. Spróbuj, czy nie potrzeba przyprawić ogórków solą. Jeśli lubisz dodaj kilka kawałków ostrej papryczki. Sałatkę podawaj posypaną sezamem.

Ja oprócz sajgonek (których nie ma na zdjęciu) zjadłam ją z ryżem, ale będzie też dobrym dodatkiem do obiadu po polsku (np ziemniaków czy kaszy). Im dłużej będzie stała tym ogórki będą bardziej miękkie i „zwiotczałe”. Jeśli chcesz by zachowały chrupkość zjedz ją od razu. Możesz też poczekać zą zmiękną wszystko zależy od Twoich preferencji.

sałatka ogórkowa z limonkowym sosem

sałatka ogórkowa z limonkowym sosem

Smacznego!!!

Mus bardzo czekoladowy z dwóch składników

Mus bardzo czekoladowy z dwóch składników

To jest przepis na mus bardzo czekoladowy i do tego z bardzo prostych składników. Jedyne co musisz do niego kupić to czekolada, drugi składnik masz zawsze w domu.

Jest to….. woda. Tak, tak woda. Jak widzisz składniki są bardziej niż proste, jednak żeby go wykonać potrzeba trochę pracy. Tzn trochę ubijania.

Nie jest to też deser który może stać, niestety. To goście na niego powinni czekać a nie odwrotnie. Dobrze też dodać do niego owoce żeby przełamać mocno czekoladowy smak. Nie wychodzi go bardzo dużo, ale jest tak intensywnie czekoladowy, że z tej ilości kilka osób się nim uraczy 🙂

Składniki:

  • 200 g czekolady gorzkiej (2 tabliczki – ja użyłam Goplany – jest wegańska bez oleju palmowego),
  • ok 200 ml wody,
  • ew. 1-2 łyżki ksylitolu lub cukru (nie w płynie bo rozrzedzi masę),
  • owoce do dekoracji.

Wykonanie:

Niby proste ale trochę trzeba się przy nim namachać, nie żebym Cię straszyła, po prostu będziesz musiała trochę ręcznie ubijaczką popracować 🙂

Będziesz potrzebowała 2 misek, jedną większą i drugą mniejszą – taką  by się wygodnie w niej ubijało i żeby można było ją wstawić do większej miski wypełnionej wodą i lodem. Teraz do mniejszej miski włóż połamaną na kawałki czekoladę. Drugą miskę wypełnij zimną wodą (ja robiłam to w zlewie żeby nie nachlapać) i naszykuj sobie kostki lodu. Masz dwie drogi przygotowania deseru. Wodę możesz zagotować i gorącą zalać czekoladę oraz dokładnie wymieszać aż do rozpuszczenia czekolady. Możesz też wlać do czekolady zimą wodę i miskę postawić na garnku z delikatnie gotującą się wodą, podgrzewać ją cały czas mieszając aż do rozpuszczenia. Jeśli wolisz słodką czekoladę dodaj do niej cukier czy ksylitol w momencie gdy zacznie się rozpuszczać.  Po rozpuszczeniu czekolady pozostaje najbardziej pracowity etap. Miskę z rozpuszczoną czekoladą wstaw do miski z zimną wodą i lodem.

Teraz musisz zacząć czekoladę ubijać ręcznie ubijaczką, trwa to ok 2-3 minut.

Jest jednak jedno utrudnienie, nie można jej ubijać za długo, musi być jeszcze lekko płynna – delikatnie skapująca z ubijaczki. Gdy taka będzie wyjmij ją od razu z lodu ponieważ później stojąc w wodzie z lodem czekolada zacznie twardnieć i zamiast musu zrobią się grudki czekoladowe. Jednak, nie martw się, nawet jak tak się stanie nic straconego! Stawiasz miskę z czekoladą znów na garnek z gorącą wodą, rozpuszczasz ją i znów ubijasz, tym razem krócej i szybko wyjmujesz ją z lodu, by nie dopuścić do stwardnienia czekolady. Przekładasz ją do miseczek i dekorujesz owocami, możesz też zrobić sobie z niej fondue na zimno i maczać w niej owoce 🙂 Jak pisałam wcześniej mus musi być zjedzony szybko, bez przechowywania 🙂

Wg moich możliwości ta ilość wystarczy na ok 6-8 niedużych porcji,  ponieważ jest to mus bardzo czekoladowy – w sumie to sama czekolada i trzeba mieć zacięcie żeby zjeść jej dużo. No chyba, że normalnie zjadasz tabliczkę czekolady 🙂

Mus bardzo czekoladowy

Mus bardzo czekoladowy

Niestety, ja go nie wymyśliłam, jest dziełem francuskiego fiizykochemika Herve Thisa a sposób jego przyrządzenia znalazłam na YT.

Smacznego!!!

Kotlety kalafiorowe

Kotlety kalafiorowe

Sezon na kalafiory w pełni, są duże i piękne. Czasami aż za duże 😉 Dlatego z części ugotowanego mega dużego kalafiora powstały kotlety kalafiorowe.

Są proste do zrobienia i pyszne. Nie rozwalają się ale są miękkie. To świetny sposób na wykorzystanie „resztek” tak by się nie zmarnowały. Kotletów z tej ilości masy wystarczy na obiad dla dużej rodziny. Oczywiście możesz je zrobić z mniejszej ilości kalafiora, ja podaję tylko proporcje jakich użyłam.

Składniki:

  • 1/2 ugotowanego dużego kalafiora (ok 770 g po ugotowaniu miałam),
  • 2 szklanki bezglutenowych płatków owsianych,
  • mały pęczek natki pietruszki,
  • kilka gałązek szczypiorku,
  • 1 mała cebula,
  • sól, pieprz,
  • olej do smażenia.

Wykonanie:

Ugotowanego, wręcz rozgotowanego i odcedzonego kalafiora musisz dosyć dobrze utłuc przy pomocy praski do ziemniaków, lub nawet widelca. Powinna powstać z niego dosyć gładka „paćka”, dodaj do niej płatki owsiane bezglutenowe (one są drobne i miękkie). Jeśli chcesz użyj zwykłych płatków ale nie grubych, tylko takich rozdrobnionych, żeby łatwo wchłonęły wilgoć bez ich zaparzania.

Dodaj do masy posiekany szczypiorek i pietruszkę oraz drobno pokrojoną cebulę. Przypraw do smaku solą i pieprzem (możesz też dodać inne ulubione przyprawy, ja chciałam żeby było czuć smak kalafiora). Masę dobrze wymieszaj. Jest ona dosyć miękka ale bez problemu da się formować kotlety i nie rozwalają się podczas smażenia. Jeśli jednak wydaje Ci się że masa jest zbyt rzadka dodaj do niej więcej płatków. Nie musisz ich obtaczać w żadnej panierce. Mnie z tej ilości składników wyszło 8 naprawdę dużych kotletów (standardowo robię 2 razy mniejsze). Smaż je na rozgrzanej patelni z nieprzywierającą powłoką w niedużej ilości oleju do momentu, aż będą  z obu stron rumiane. Świetnie będą smakowały z ugotowaną fasolą szparagową i ziemniakami.

Kotlety kalafiorowe nadają się tez do zjedzenia na zimno, dlatego możesz je zabrać do pracy na lunch. Do tego ta surówka z marchewki i buraka i lunch do pracy gotowy 🙂

kotlety kalafiorowe

kotlety kalafiorowe

Smacznego!!!

Kremowy wegański serek do smarowania

Kremowy wegański serek do smarowania

Chciałam się z Tobą podzielić tym jak zrobić w domu kremowy wegański serek do smarowania. To taka wersja serka a’la Bieluch.

Ja swój zrobiłam o smaku chrzanowym ze szczypiorkiem, ale możesz go połączyć z dowolnymi dodatkami. To jest w nim najfajniejsze jak również to, że do jego wykonania potrzebny jest tylko 1 składnik (nie licząc dodatków). Jedyna trudność w wykonaniu to czas oczekiwania ok 16 godzin, aż będzie gotowy 😉

Składniki:

  • 500 ml jogurtu sojowego,

dodatki:

  • 1 łyżeczka chrzanu,
  • kilka gałązek szczypiorku,
  • sól, pieprz do smaku.

Wykonanie:

Jak widzisz składników nie potrzeba wiele. Głównym jest jogurt sojowy, ja użyłam tego z Kauflanda. Do zrobienia serka będzie potrzebna jeszcze bardzo gęsta gaza lub specjalny woreczek do przecedzania mleka roślinnego lub do sera. Oprócz tego sitko i miseczka do oparcia sitka. Bez woreczka czy gazy niestety nie uda się zrobić serka.

Żeby przygotować serek zacznij np wieczorem (na drugi dzień będzie gotowy). Na miseczce połóż sitko (tak żeby była wolna przestrzeń na ściekający płyn), wyłóż je gęstą gazą złożoną kilka razy lub połóż woreczek do przecedzania mleka. Wlej delikatnie jogurt (żeby nie wyleciał poza woreczek), woreczek czy gazę złóż, lekko wyciskając jogurt. Na wierzchu połóż coś co obciąży w miarę równomiernie jogurt i schowaj całość do lodówki. Rano możesz go wyjąć z lodówki, sprawdzić czy dużo wody się wycisnęło i jaka jest konsystencja serka. Ja swój zostawiłam na 18 godzin ponieważ nie miałam czasu wcześniej się nim zająć.

Po wyjęciu z lodówki zdejmij obciążenie i wyjmij gotowy już „serek” do czystej miski, dopraw go solą i pieprzem i wymieszaj go z dodatkami na jakie masz ochotę.

Możesz zrobić tak jak ja serek chrzanowy, czy z suszonymi pomidorami, zieleniną czy na słodko z ananasem lub innymi dodatkami. Taki serek daje duże pole do popisu, sam w sobie jest kwaskowy w smaku nie potrzeba go zakwaszać. Wystarczy, że wymieszasz dodatki z serkiem i jeszcze przyprawisz do smaku. Do słodkiego nie dawaj oczywiście soli i pieprzu 😉
Jeśli robisz taką wersję jak ja posiekaj szczypiorek i dodaj go razem z chrzanem do serka, dobrze wymieszaj i gotowe!

Myślę, że szybko znajdziesz swój ulubiony smak serka, jest prosty do zrobienia, potrzebuje tylko czasu i odpowiedniego przyprawienia. Kremowy wegański serek do smarowania jest bardzo gładki, wręcz jedwabisty, a w smaku po prostu pyszny!

remowy wegański serek do smarowania

remowy wegański serek do smarowania

Smacznego!!!

Go Top