Archive For The “Przystawki” Category

Warzywne sushi bez ryżu

Warzywne sushi bez ryżu

Sushi to moja miłość, kocham je w każdej wersji. Nie wszyscy jednak je lubią, albo niekoniecznie mogą jeść ryż. Dlatego pomyślałam, że dlaczego by ich nie zrobić bez niego.

Takie warzywne sushi bez ryżu jest też dużo prostsze do zrobienia 🙂 Odpada Ci gotowanie i czekanie aż ryż ostygnie. A do środka możesz włożyć jakiekolwiek warzywa lubisz 🙂

Składniki:

  • glony nori,
  • 2 nieduże cukinie,
  • 2 marchewki,
  • 1 awokado,
  • dowolna sałata – ja użyłam roszponki i masłowej,
  • cebula lub szczypiorek,
  • biała rzodkiew (z tych długich).

Wykonanie:

Zacznij od naszykowania warzyw, umyj je. Marchewkę obierz i zetrzyj na grubej tarce, awokado , przekrój na pół, obierz i pokrój w paski, rzodkiew obierz i pokrój w długie paski nożem do obierania warzyw, lub jeśli lubisz zrób długi gruby pasek. Cukinię pokrój cienko w długie plastry nożem do obierania warzyw lub na mandolinie, im cieniej tym lepiej. Cebulę przekrój na pół i pokrój w plastry, szczypiorek posiekaj. Duże liście sałaty porwij na mniejsze kawałki.

Połóż glona świecącą stroną na desce, dłuższy bok układając od swojej strony. Na nim ułóż zaczynając od prawego brzegu plaster cukinii (wzdłuż czyli pionowo patrząc na glona – odwrotnie niż będziemy zawijać), i obok niego na krótką zakładkę następny i tak do końca arkusza. Dobrze, byłoby żeby cukinia była trochę krótsza niż glon (wystarczy ok 0,5 cm). 2 cm od brzegu (tego od siebie) ułóż wszerz awokado, na nim rzodkiewkę, cebulę lub szczypiorek, posyp je obficie tartą marchwią i na niej ułóż dużo sałaty (możesz też ją położyć jeszcze „nad” warzywami). Ogólnie warzyw powinno być dosyć dużo.

Nie zawijaj od razu, poczekaj ok 1 minutę, aż nori zmięknie i będzie można je łatwo rolować. Zacznij zawijać ciasno tak by warzywa nie wypadły. Zostaw rolkę do czasu aż będzie miękka i da się łatwo kroić. Najlepiej jest zrobić wszystkie (ilość zależy od tego ile warzyw użyjesz) i dopiero je pokroić.

Takie warzywne sushi bez ryżu smakuje wyśmienicie, nie gorzej niż oryginalne 🙂

A Ty z czym lubisz sushi?

Warzywne sushi bez ryżu

Warzywne sushi bez ryżu

Warzywne sushi bez ryżu

Warzywne sushi bez ryżu

Smacznego!!!

Zapisz

Zapisz

Orzechy prażone na ostro-słodko

Orzechy prażone na ostro-słodko

Czasami nachodzi ochota na przekąskę do piwa czy książki, w sklepach można kupić orzeszki prażone na ostro lub słodko. Ja zrobiłam wersję na słodko-ostro. Przyznam Ci, że te orzechy prażone są pyszne i bardzo wciągające. Do ich zrobienia możesz użyć dowolnych orzechów ale o podobnej wielkości, żeby ich czas przygotowania był taki sam.

Składniki:

  • ok 250 g orzechów ziemnych niesolonych,
  • ok 250 g migdałów,
  • 2- 3 łyżki syropu klonowego,
  • 2 łyżki mieszanki przypraw ostrej (użyłam meksykańskiej),
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego,
  • 1 łyżeczka soli.

Wykonanie:

Oczywiście możesz użyć tylko jednego rodzaju orzechów lub innych proporcji. Osobiście najbardziej smakują mi migdały 😉 Orzechy wsyp do miski, nasyp na nie przyprawy, wymieszaj, polej syropem klonowym i dobrze wymieszaj tak by orzechy okleiły się przyprawami i syropem. Piekarnik nagrzej do ok 180 stopni. Blachę wyłóż matą do pieczenia lub papierem. Wysyp na nią orzechy, rozłóż tak by nie leżały na sobie. Piecz je ok 15 minut, jednak kontrolując co jakiś czas żeby nie zaczęły się przypalać. Nie martw się bo po wyjęciu z piekarnika orzechy będą miękkie, ale gdy ostygną robią się twarde. Są dobre do jedzenia od razu, uważaj jednak bo są bardzo wciągające. Przy dłuższym przechowywaniu mogą się sklejać ze sobą, ale na smak to nie wpływa. Takie orzechy prażone będą fajną przekąską dla gości podczas imprezy, lub dla Ciebie na leniwy wieczór przy książce czy piwie 😉 Te fajnie smakują czosnkiem i ostra papryką. Oczywiście możesz użyć dowolnych przypraw, np papryki wędzonej, słodkiej i ostrej.

orzechy prażone

orzechy prażone

Smacznego!!!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tofu feta najlepsza i najprostsza

Tofu feta najlepsza i najprostsza

Bardzo lubię tofu, smażone, w formie pasty, w kotletach a wędzone nawet samo z musztardą 😉 Ostatnio kupiłam w promocji tofu bazyliowe i natchnęło mnie ono do zrobienia najprostszym sposobem tofu fety.

Myślę, że jeśli brakuję Ci nabiału ta tofu feta zaspokoi Twoje podniebienie a jeśli poczęstujesz nim gości będą oczarowani.

Możesz użyć dowolnego tofu, ale wydaje mi się, że to bazyliowe najlepiej się nadaje. Oliwki i suszone pomidory dają bardzo dużo smaku więc lepiej ich nie pomijaj. A w ogóle najlepsze są czarne oliwki wędzone, dodają niesamowitego aromatu, oczywiście możesz dodać zwykłe czarne oliwki i też będzie pyszne. Dawno temu robiłam tofu fetę ale zupełnie innym sposobem, jak nie masz czasu to możesz tak spróbować.

Składniki:

  • 2 szt tofu o smaku bazyliowym,
  • 1 nieduży słoiczek suszonych pomidorów w oleju (mogą być z dodatkami),
  • czarne oliwki (najlepsze będą suszone greckie lub wędzone) – tyle ile lubisz,
  • 4 duże ząbki czosnku,
  • kilkadziesiąt liści bazylii,
  • sól,
  • oregano,
  • ew. mieszanka ziół włoskich z suszonymi pomidorami,
  • ew. olej do uzupełnienia.

Wykonanie:

Tofu wyjmij z opakowania, ułóż na desce, połóż na nich drugą i postaw coś ciężkiego, zostaw na minimum 30 minut żeby z tofu wypłynęło jak najwięcej wody, osusz je ręcznikiem papierowym. Pokrój tofu w kostkę (taką jaką lubisz), czosnek pokrój w plastry. Wyjmij pomidory z oleju, pokrój je w mniejsze kawałki, oliwki zostaw w całości (mogą być z pestką) lub przekrój na połowę. Układaj w słoikach (2 mniejsze wyjdą lub 1 duży) tak jak masz ochotę tofu, kawałki pomidorów, oliwki, liście bazylii, czosnek. Przesypuj je delikatnie oregano i mieszanką włoską oraz solą, zalej olejem (tym od pomidorów). Jeśli nie są przykryte całkowicie olejem dolej zwykłego. Zakręć słoik i delikatnie potrząśnij.

Teraz najgorsza cześć przepisu, schowaj słoik do lodówki i zapomnij o nim na minimum 2 doby 😉 Później ciesz się smakiem pysznej tofu fety, możesz ją zjadać saute, w sałatkach lub tak jak lubisz. To jest pyszne, serio! Będzie świetnym dodatkiem do sałatki greckiej lub innej sałatki 😉

tofu feta

Tofu feta – najlepsza po 3 dniach

Smacznego!!!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Sushi wegańskie z kawiorem

Sushi wegańskie z kawiorem

Uwielbiam sushi, ze wszystkim dodatkami. Potrafię zjeść każą zrobiona ilość (tylko ja je w domu lubię). Ostatnio udało mi się w sklepie Ikea kupić (w końcu po długim oczekiwaniu) kawior z wodorostów, czarny i czerwony. Ten „wynalazek” jest świetny, jeśli nie lubisz smaku morskiego, nie przejmuj się, ten kawior go nie ma chociaż jest z wodorostów. Sushi wegańskie z równie wegańskim kawiorem, jest przepyszne!

Pokazywałam już różne opcje sushi np z tofu, onigirazu, ze szpinakiem, dekonstrukcję w formie smażonych kulek.

Dzisiaj chciałam Ci pokazać sushi wegańskie z kawiorem (wegańskim oczywiście).

Składniki:

  • glony nori,
  • ugotowany ryż do sushi,
  • ew. zaprawa do ryżu (ocet ryżowy + cukier),
  • dowolne dodatki, u mnie: ogórek, papryka, awokado, szczypiorek,
  • wegański kawior.

Wykonanie:

Proste jak każde sushi wegańskie. Najpierw naszykuj sobie warzywa, umyj je, obierz i pokrój w mniej więcej jednakowej grubości paski. Jeśli nie masz w domu specjalnej zaprawy do ryżu do sushi możesz użyć octu ryżowego lub zrobić sushi bez niego i też będzie dobre. Pamiętaj, żeby zrobić sushi ryż musi być zimny, inaczej będziesz mieć problemy przy zawijaniu i zniszczysz nori. Płat nori połóż błyszczącą stroną do deski, dłuższym brzegiem od swojej strony. Rozkładaj dłońmi ryż na grubość ok 0,5 cm lub mniej pozostawiając od góry ok 2 cm bez ryżu. Od swojej strony układaj wzdłuż arkusza obok siebie paski warzyw, awokado, szczypiorek, a za nimi posmaruj ryż kawiorem. Możesz jednego koloru, lub obu (najpierw wzdłuż np 2 cm czerwonego a później czarnego).

Zawijaj ściśle sushi (możesz sobie pomóc matą bambusową) na całej jego długości. Końcówkę bez ryżu możesz delikatnie zwilżyć palcami żeby się lepiej przykleiła. Zrolowane sushi ułóż tak by leżało na końcówce nori (łatwiej się wtedy przyklei ponieważ szybciej zmięknie). Gdy już wykorzystasz wszystkie składniki, zacznij kroić sushi na kawałki (od pierwszej zawiniętej rolki). Zazwyczaj odcinam brzegi na ok 1 cm (tam jest mniej ryżu) i dopiero resztę kroję w równe 2 – 3 cm kawałki (oczywiście początki też zjadam). Sushi możesz podawać z sosem sojowym, wasabi, marynowanym imbirem.

Sushi wegańskie  Sushi wegańskie

A Ty z czym lubisz sushi?

Smacznego!!!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Wegański majonez bez tłuszczu

Wegański majonez bez tłuszczu

Wcale nie jest trudno zrobić wegański majonez. Przerobiłam już ich różne wersje: z mleka sojowego, z aquafaby (wody z gotowania ciecierzycy), z ryżu, z makaronu, z ziemniaka, ze słonecznika, z fasoli, z orzechów.

Wszystkie jednak zawierały dużo tłuszczu. Jak jednak zrobić wegański majonez bez oleju? I czy smakuje podobnie do majonezu?

Okazuje się, że można i majonez jest bardzo smaczny, spokojnie można go dodać do sałatki, położyć na kanapce lub zrobić na jego bazie sos czosnkowy czy tatarski. Jest też bardzo prosty do zrobienia 🙂

Składniki:

  • 1 tofu naturalne 300 g,
  • 1 łyżeczka musztardy,
  • 1 niepełna łyżeczka czarnej soli Kala Namak (najlepsza od Look Food),
  • 1-2  łyżeczki soku z cytryny,
  • 1/2 łyżeczki maltitolu, ksylitolu lub innej substancji słodzącej,
  • ok 1/2 szklanki zimnej przegotowanej wody.

Wykonanie:

Tofu wraz z musztardą, „słodzikiem”, solą i 1 łyżeczką soku z cytryny włóż do blendera kielichowego lub do pojemnika w którym będziesz ręcznym blenderem mielić. Dodaj trochę wody, zacznij mielić. Gdyby blender nie dawał dodaj więcej wody. Sprawdź smak, czy jest wystarczająco kwaśne i słone. Jeśli nie dodaj tego czego brakuje, ale lepiej po trochu żeby nie przedobrzyć. Gdy blender ma problem dodaj więcej wody. Musztarda powinna mieć gładką konsystencję. Niestety wiele tutaj zależy od blendera którego używasz, jeśli ma małą moc może być ciężko uzyskać ten efekt, ale nie przejmuj się, próbuj do uzyskania odpowiedniej konsystencji i smaku. Jeśli jesteś wyczulona/y na smak soi być może poczujesz ją, ale jednak sól jajeczna dosyć dobrze maskuje ten specyficzny posmak.

wegański majonez bez tłuszczu

wegański majonez bez tłuszczu

Gotowy wegański majonez przełóż do słoika i schowaj do lodówki. Możesz też dodać do niego czosnek i zrobić sos czosnkowy, lub sos tatarski (dodaj pokrojone drobno: ogórki konserwowe, pieczarki marynowane, cebulkę, koperek). Oczywiście będzie świetny jako dodatek do kanapek czy sałatek. Dużo zdrowszy niż inne majonezy z olejem.

Smacznego!!!

Zerknij też na inne majonezy które robiłam:

Jak najłatwiej zrobić wegański majonez z aquafaby

Oszukany majonez lub sos amerykański – z makaronu

Wegański majonez ze słonecznika

Sałatka jarzynowa na bogato z majonezem fasolowym

Zapisz się na subskrypcje, otrzymasz bezpłatny pdf z przepisami na dietę dr Dąbrowskiej i będziesz na bieżąco z tym co się dzieje na blogu 😉

Newsletter signup

Just simple MailerLite form!
Please wait...

Thank you for sign up!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Onigirazu – sushi kanapka

Onigirazu – sushi kanapka

Coś dla wielbicieli sushi 🙂 Onigirazu to ulepszona wersja onigiri, to taka trochę kanapka z ryżu i dowolnych dodatków, zawinięta w nori 😉

Składniki:

  • ugotowany zimny ryż do sushi,
  • glony nori
  • dowolna sałata,
  • tarta marchewka,
  • ogórek w plastrach,
  • pokrojona cienko czerwona cebula,
  • awokado,
  • tamari

Wykonanie:

Dodatki do onigirazu zależą tylko od tego co macie w domu i na co macie ochotę. Na desce kładziemy folię spożywczą, na niej układamy płat nori (świecącą stroną do deski), najłatwiej ułożyć go od razu rogiem w swoją stronę. Na  środku układamy mniej więcej kwadrat z ryżu tak żeby był w miarę zwarty, ale nie przejmujcie się jeśli nie wyjdzie Wam idealnie. Nie może też być go zbyt wysoka warstwa – powiedzmy tak ok 1 cm. Na ryżu delikatnie rozsmarowujemy sos tamari (jeśli nie mamy możemy normalnie zaprawić ryż jak do sushi octem ryżowym i cukrem, albo nie dawać nic).

Układamy na nim 2 lub 2 liście sałaty (ja użyłam rzymskiej) – najlepiej jeśli jest podobnej wielkości do ryżu. Kładziemy na niej dodatki – warstwę awokado, warstwę tartej marchwi, warstwę plastrów ogórka, czerwonej cebuli i znów sałatę, na to znów kładziemy ryż i dobrze dociskamy, również smarujemy go tamari.

Ważne jest żeby nie robić zbyt wysokiej piramidy bo może być ciężko złożyć górę. Pozostałe „rogi” glonów zakładamy na górę „piramidy” dobrze je dociskając – powinny zachodzić na siebie chociaż trochę żeby się nic nie wysypało. Całość zawijamy w folię spożywczą i dociskamy rękoma tak żeby się dobrze skleiło i ułożyło. Onigiri odkładamy na jakiś czas żeby nori zmiękły. Niektórzy przekrawają je razem z folią, ale ja uważam że lepiej jest odwinąć (żeby się nie dostała do środka przez przypadek). Przekrawamy nori na 2 części (żeby 2 prostokąty powstały) lub na 4 mniejsze.

Zjadamy tak jak lubimy sushi z np sosem sojowym przegryzając imbirem marynowanym.

Smacznego!!!

Zapisz

Pieczone kasztany

Pieczone kasztany

Początek zimy to wspaniały czas na zakup kasztanów jadalnych, trzeba tylko zwracać uwagę na to jak wyglądają. Najlepiej gdy są świecące i twarde. Mnie się ostatnio udało kupić prawie 3 kg po 5 zł za 1 kg  🙂 Było dużoo obierania i zabawy, ale kocham to robić 😉

Żeby przygotować kasztany potrzebujemy tylko kasztanów 🙂 Garnek z wodą oraz piekarnik, a później sól 🙂

Najpierw ustawiamy piekarnik na 220 stopni.
Przygotowanie kasztanów jest dosyć proste, chociaż na początku trzeba trochę czasu poświęcić na nacięcie na krzyż każdego kasztana. Musimy każdą sztukę położyć płaską stroną na desce i ostrym nożem na wypukłej stronie naciąć mu krzyżyk (może być głębiej trochę). Do garnka ustawionego na kuchence wlewamy gorącą wodę, wkładamy nacięciem do dołu kasztany i gotujemy je chwilę – dosłownie 2-3 minuty. Odcedzamy wodę a kasztany układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem. Pieczemy je ok 20-30 minut do zbrązowienia. Zdejmujemy je na miskę lub talerz i zaczynamy zabawę – można też poczekać aż ostygną. Ja swoje ręką rozdzielałam na pół i miąższ wyjmowałam łyżeczką, można również je obierać ale to jest dla mnie zbyt pracochłonne 😉

Kasztany nie każdemu smakują, są słodkie, trochę ziemniaczano – orzechowe w smaku o żółtym miąższu. Ja jadłam swoje przez 3 dni (niestety a może stety 😉 tylko mnie smakują) przechowywane były po upieczeniu w lodówce i nic im nie było. Myślę, że warto chociaż raz ich spróbować i się przekonać czy jesteśmy ich fanami czy wręcz przeciwnie 🙂

img_1052

Smacznego!!!

Wegańska mozzarella z nerkowców

Wegańska mozzarella z nerkowców

Pomimo nawału pracy zrobiłam dzisiaj prosty i pyszny ser a’la mozzarella z nerkowców, słodkawy w smaku, ciągnący się, pyszny na kanapkach.  Składniki są nie wyszukane a przepis bardzo prosty, jedynym problemem może być idealne zmiksowanie nerkowców, łatwiej można to zrobić jeśli namoczymy wcześniej orzechy.

Składniki:

  • 100 g nerkowców,
  • 1 łyżka płatków drożdżowych,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 3 łyżki mąki z tapioki,
  • ew. 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku lub 1 mały ząbek świeżego (o ile lubimy – bo mozzarella nie jest czosnkowa 😉 )
  • 200 ml wody.

Wykonanie:

Nerkowce zalać wodą (można namoczyć w niej), zmielić na gładkie „mleko”, dodać do niego pozostałe składniki, zmiksować do połączenia. Żeby uzyskać konsystencję mozzarelli płyn trzeba gotować ciągle mieszając, używamy do tego garnka lub patelni z dobrą powłoką do której masa nie będzie przywierała. Gotujemy, cały czas mieszając łopatką silikonową lub drewnianą (trochę się przykleja), tak by uzyskać jednolitą masę (trwa to kilka minut). Szykujemy sobie miskę z zimną wodą, część masy nabieramy łyżką lub zwilżonymi dłońmi (uwaga jest jeszcze ciepła) i wkładamy ją do zimnej wody, postępujemy tak do wykończenia masy (w zależności od wielkości kulek powinno wyjść ok 4 szt). Ponieważ woda zrobi się po chwili ciepła a kulki zaczną się ściągać możemy je przełożyć do nowej wody (oczywiście zimnej) z dodatkiem soli i w ten sposób przechowujemy je w lodówce. Wyglądają jak prawdziwe kulki mozzarelli i tak się zachowują podczas krojenia.
Pyszne są na grzankach, natartych świeżym czosnkiem z dodatkiem pomidorów, bazylii, można je też zapiekać. Chociaż w smaku nie zupełnie jak mozzarella (bardziej słodkie), to jest pyszne!

P1020110

P1020107

Smacznego!!!

Wegański bekon

Wegański bekon

Niektórzy pukają się w głowę, czytając przy wegańskich potrawach nazwy bekon, kiełbasa, jajecznica, czy nawet kotlety zastanawiając się dlaczego osoby nie jedzące mięsa szukają takich substytutów. Większość wegan wychowała się jedząc tradycyjnie, niektórzy lubili smak mięsa ale przestali je jeść ze względu na dobro zwierząt. Często szukają zastępników dawnych smaków i nie widzę w tym nic złego. Tym bardziej, że produkty te powstają bez wykorzystywania zwierząt.

Dlatego dzisiaj proponuje Wam przepis na wegański bekon, można też go nazwać czipsami 🙂 Jest dobry do chrupania, można go też zużyć jako dodatek do hamburgerów czy kanapek.

Jest prosty do zrobienia i bardzo wyrazisty w smaku.

Składniki:

  • ok 5 krążków papieru ryżowego – takiego do sajgonek,
  • 6 łyżek płatków drożdżowych,
  • 3 łyżki sosu sojowego,
  • 2 łyżki oleju,
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki (lub jeszcze lepiej dym wędzarniczy w płynie 1/2 łyżeczki).

Wykonanie:

Płatki drożdżowe, sos sojowy, olej i wędzoną paprykę mieszamy w misce, dodajemy odrobinę wody, tylko tyle żeby miały konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Każdy płat papieru ryżowego delikatnie moczymy w wodzie (ale tylko sekundę, żeby łatwo dało się ciąć), kroimy go na paski o szerokości ok 2 cm, moczymy je teraz tak by były miękkie. Składamy dwa paski ze sobą, kładąc jeden na drugim (żeby była podwójna warstwa 😉 ). Możemy je usmażyć na dwa sposoby, zdrowszy bez oleju, lub mniej zdrowy dodając trochę oleju. Smażymy na rozgrzanej patelni, do czasu aż się z obu stron zbrązowi, trwa to ok 2-3 minut, musicie je kontrolować żeby się nie spaliły bo będą gorzkie.
Dobre są obie wersje smażone na dodatkowym oleju lub bez, spróbujcie obu 🙂 Są smaczne i chrupiące nawet po kilku godzinach leżenia.

IMG_0824

IMG_0814

Smacznego!!!

Go Top