Archive For The “Podstawy kuchni wegańskiej” Category

Krem z dyni

Krem z dyni

Czy wiesz, że możesz zrobić szybki i pyszny a oprócz tego zdrowy krem z dyni!

 

Taki krem z dyni jest mega zdrowy bo składniki pomimo tego że zupa jest bardzo ciepła są nadal surowe, więc nie straciły tego co najcenniejsze. Blender jest świetnym pomysłem na raw zupy, które szybko się robi, są zdrowe i do tego mogą teraz jesienią rozgrzewać!

Wszystko to dzięki blenderowi wysokoobrotowemu G21 Perfect Smoothie Vitality.

Zobacz jakie to proste, kilka minut i parująca zupa gotowa!

Zielone koktajle – porównanie Vitamix vs G21 vs JTC – część 3

Zielone koktajle – porównanie Vitamix vs G21 vs JTC – część 3

 

Zastanawiasz się czy warto kupić blender wysokoobrotowy żeby robić w nim zielone koktajle?

 

Zobacz jak sobie radzą 3 blendery których używam czyli osławiony Vitamix, tani i świetny G21 oraz JTC Omniblend.

 

 

 

Moc zielonych koktajli

Czym jest zielony koktajl?

Tłumacząc w bardzo prosty sposób, jest to napój składający się z zielonych części roślin i owoców oraz płynu. Picie zmielonych zielonych liśćmi, to nie to samo co jedzenie samych liści. Posiadają one bowiem bardzo dużo celulozy, która sprawia, że z trudem rozkładają się one w naszym przewodzie pokarmowym. Żeby je przetrawić trzeba by je bardzo dobrze przeżuć oraz mieć odpowiednio wysokie stężenie soków żołądkowych (od 1 do 2 pH). Tylko w tym przypadku składniki odżywcze z zieleniny zostaną w pełni przyswojone.

Przeżuwanie zieleniny zastąpi jej dokładne zmiksowanie, a ponieważ nie każdy będzie w stanie wypić koktajl z samych liści warto wzbogacić go o owoce.

Jeśli chodzi o łączenie zieleniny z owocami, nie ma się czego obawiać. Często słyszy się, że połączenie warzyw i owoców to zły pomysł, ale chodzi o warzywa skrobiowe (połączenie z nimi może doprowadzać do gazów w jelitach). Jednak w połączeniu zieleniny z owocami, nie ma nic złego, ponieważ zielenina to nie warzywo i dodatkowo nie jest bogata w skrobię. Oprócz tego zielenina jest jedyną grupą pokarmową która pomaga trawić inne rodzaje pożywiania, gdyż pobudza wydzielanie enzymów trawiennych. Victoria Boutenko (która jako pierwsza zaczęła przygotowywać i przekonywać innych do zielonych koktajli) przeprowadziła „śledztwo” nt zieleniny i Jej kluczowym wnioskiem jest: „zielenina stanowi główną grupę pokarmową, która najpełniej zaspokaja potrzeby żywieniowe człowieka”.

Na temat miksowanej zieleniny można napisać wielką księgę, a w skrócie miksując ją w koktajlach, uzyskujemy same pozytywy. Trzeba jednak pamiętać żeby nie używać tylko jednego rodzaju zielonych liści a wymieniać je lub używać naprzemiennie. Liście zawierają śladowe ilości alkaloidów (które w niedużych ilościach wzmacniają system odpornościowy) mogą one w dużych ilościach być trujące. A spożywanie tylko jednego typu powodują ich kumulację w organizmie i mogą powodować objawy zatrucia. Jednak rośliny posiadają różne rodzaje alkaloidów dlatego polecana jest co jakiś czas zmiana liści na inne. Poza tym, im bardziej zróżnicowanych zielenin używamy tym więcej różnorodnych składników odżywczych sobie dostarczamy.

Jak przygotowywać, pić i przechowywać zielone koktajle?

Do przygotowania koktajlu nadaje się wiele roślin zielonych, m.in.: burak liściowy, brokuł, cykoria, jarmuż, kapusta bok choy, liście rzodkiewki, natka marchwi, natka pietruszki, wszystkie odmiany sałat, seler naciowy lub liście bulwiastego, szpinak, szparagi, zioła, chwasty jadalne (np.: pokrzywa, komosa biała, mniszek lekarski, portulaka, koniczyna, babka), kiełki.

Koktajl to nie sok, nie utlenia się tak szybko, można go przechowywać nawet do 3 dni w lodówce (choć oczywiście lepiej pić przygotowany tego samego dnia).

Sok nie wymaga intensywnego trawienia, może być bardzo szybko przyswojony przez krwioobieg, dlatego są szczególnie polecane osobom mającym bardzo wrażliwy układ pokarmowy. Sok  w przeciwieństwie do koktajlu nie zawiera błonnika oraz zawartych w nim przeciwutleniaczy. Codzienne przyrządzanie koktajli z dodatkiem zielonych części roślin to optymalne pożywienie dla każdego, mało który pokarm może się z nimi równać pod względem wartości odżywczych i szybkości w przygotowaniu.

Najlepiej jest pić koktajl małymi łykami, dobrze mieszając ze śliną, ułatwimy wtedy jego wchłanianie. Do koktajlów najlepiej używać tylko zieleniny, owoców i wody, bez dodatków w postaci orzechów, nasion czy oleju ponieważ spowolnią one przyswajanie koktajlu i mogą spowodować podrażnienie i gazy.

Koktajl należy traktować jako oddzielny posiłek i nie jeść nic przez ok 40 minut przed i po jego wypiciu.

Zamiast wody można użyć kostek lodu (o ile blender da sobie z nimi radę), jest to szczególnie fajne latem, gdy ma się ochotę na zimny napój a długie mielenie podgrzewa koktajl.

Najlepszym sprzętem do przygotowania koktajlu będzie wysokoobrotowy blender, ale można oczywiście użyć jakiegokolwiek, przy słabszym sprzęcie dobrze jest bardziej rozdrobnić jego składniki i nie używać twardych części roślin (np. łodyg).

Wszystkie zielone koktajle należy zmielić do momentu uzyskania odpowiedniej gładkości, do tego celu bardzo dobrze nada się blender wysokoobrotowy marki G21 Perfect Smoothie Vitality.

Pamiętaj o 10%  zniżce na zakup blendera i innych sprzętów G21 🙂

Czy weganie są lepszymi ludźmi?

Czy weganie są lepszymi ludźmi?

Są osoby które uważają się za lepsze ze względu na ich sposób życia, religie, kulturę czy sposób odżywiania. W wielu dyskusjach internetowych w grupach wege przewijają się tematy z których wynika że będąc weganką czy weganinem jest się bardziej wartościowym człowiekiem od innych.

Co jednak oznacza bycie lepszym od innych? Czy weganie są lepszymi ludźmi?

Są osoby które niezależnie od tego kim chcą być mają wewnętrzny przymus bycia lepszymi, rywalizowania z innymi i licytowania się o wszystko. Wynika to z potrzeby akceptacji i jest głęboko zakorzenione w psychice.

Każdy chce być akceptowany, kochany, chce czuć się lepszym.

Lepszym czyli jakim? Czy wystarczy, że nie je się produktów odzwierzęcych by czuć się lepszym od jedzących i pogardzać nimi?

W grupach bardzo często czytam (lub pomijam) ze smutkiem, jak weganie atakują nie tylko osoby jedzące mięso ale również wegetarian za to, że spożywają produkty odzwierzęce.

Ale czy taka osoba pełna gniewu, agresji, pretensji do innych ale będąca weganinem (czy weganką) jest bardziej wartościowa od skromnego wegetarianina dbającego o „swój świat” tylko dlatego, że nie pije mleka czy nie je jajek?  Jest lepsza bo jest wegan?

Czy można czuć się lepszym od kogoś dlatego, że się inaczej odżywia nie biorąc pod uwagę innych czynników które świadczą o nas dobrze? Czy z góry możemy o sobie powiedzieć, że jesteśmy super dobrzy bo nie jemy żadnych produktów odzwierzęcych? Nie patrząc na to, jak wybiórczo traktujemy innych ludzi, dlaczego jednych kochamy drugich nienawidzimy?

Są osoby które łatwo popadają w pychę, to często powoduje agresję, zamiast łączyć dzieli. Czy to dobrze o nas świadczy? Często nie zdając sobie z tego sprawy, podsycamy naszą pychę uważając, że działamy w wyższej sprawie i wszystkie nasze zachowania są dzięki temu usprawiedliwione. Ale czy to prawda?

Czy osoba jedząca mięso lub będąca wegetarianinem nie może być dobrą osobą tylko przez to jak się odżywia?

Oczywiście, że może i zazwyczaj właśnie nią jest a spożywanie mięsa czy jajek nie powinno z góry definiować jej jako złej. (Nie chodzi mi o to, że pochwalam taką dietę, ale to nie ma znaczenia). Ma inne poglądy, inaczej może postrzegać świat, być może została inaczej wychowana. Lub po prostu wygodnie jest jej tak żyć jak żyje w niewiedzy, w niepełnej świadomości. Czasami wynika to też z mniejszej empatii i wcale to nie oznacza, że ta osoba jest zła.

Jest inna, nie jest mną czy Tobą, ale to nie oznacza że jestem od niej lepsza, tylko czuje się bardziej świadoma. Chociaż często pociąga nas by myśleć o sobie w ten sposób, może warto byłoby się zastanowić jak możemy stać się jeszcze wartościowszymi ludźmi, by świat miał z nas większy pożytek.

Może zamiast przejawiać pychę i agresję wobec tych „gorszych osób” możemy im pomóc o ile oczywiście chcą zmienić swoje życie. A może byłoby dobrze gdybyśmy spróbowali zmienić siebie i swoje myślenie o ludziach. Nie próbowali okazywać im swojej wyższości bo to nie świadczy o nas dobrze i inni wcale nie myślą o nas tak samo jak my a wręcz przeciwnie.

Zresztą kto lubi być oceniany przez innych, chyba nikt wic dlaczego to robić?

Jak myslisz?

Jeśli lubisz spędzać czas gotując przeczytaj co może Ci się przydać w kuchni:

10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej

Może skusisz się na wegański sernik jogurtowy na zimno?

Jogurtowy wegański sernik na zimno

 

Jak wykorzystać resztki zupy? Recenzja patelni Ballarini Alba.

Jak wykorzystać resztki zupy? Recenzja patelni Ballarini Alba.

Jak wykorzystać resztki zupy? Borykasz się czasami z tym pytaniem a nie lubisz marnować jedzenia?

Wystarczy, że dowolną zupę zmielisz (o ile już nie jest kremem – niekoniecznie na gładko) i wsypiesz do niej płatki owsiane, w takiej ilości żeby zagęściły cały płyn.

Masę odstaw na minimum 30 minut żeby płatki wchłonęły cały płyn. Po tym czasie możesz masę zmielić blenderem ręcznym lub zostawić z kawałkami płatków. Gdy odstawisz masę na dłużej zmiękną tak, że będą mało wyczuwalne.

Masę przypraw do smaku np. przyprawą do gyrosa, pieprzem i solą. Formuj z niej kotlety dowolnej wielkości, smaż je na niedużej ilości oleju bez żadnej panierki, przez kilka minut do czasu, aż będą z obu stron rumiane.

Do smażenia użyłam nowej tytanowej patelni indukcyjnej  Ballarini ALBA.

Mam w domu kilka bardzo dobrych patelni z serii dla profesjonalistów, ale ta przebija wszystkie, serio.

„Jest to patelnia z najwyższej półki dla najbardziej wymagających. Linia przeznaczona na wszystkie źródła ciepła w tym indukcję. Tytanowa, wyjątkowo odporna powierzchnia non-stick TI-X zapewnia długotrwałe bezstresowe użytkowanie nawet w ekstremalnych warunkach.  Grube dno doskonale akumulujące ciepło. Nowy spód typu “radiant” zapewniający doskonałą dystrybucję ciepła. Metalowa, nienagrzewająca się, nitowana rączka z przeznaczeniem również do piekarnika.”

Tak jest napisane na stronie producenta i powiem Ci, że rzeczywiście jest to prawda. Smażyłam na niej bardzo długo kotlety, nic się z nią nie dzieje podczas takiego smażenia i rączka się nie nagrzewa.

Dodatkowo używam jej zazwyczaj na kuchence gazowej i zdarza się, że płomień jest dosyć duży a nawet podczas takiego smażeniu patelnia się nie przegrzewa i świetnie sobie radzi, rączka nadal pozostaje chłodna i można ją złapać gołą ręką.  Dlatego też patelni można używać w piekarniku.

Patelnia ma bardzo ciekawy spód, typu radiant. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego spodu, okazało się, że to patent firmy Ballarini, który zapewnia równomierne rozprowadzanie ciepła. Jest szczególnie polecana osobom które długo używają patelni i cenią sobie niezawodność.

Bardzo podoba mi się jej rączka ze stali nierdzewnej, jest inna niż do tej pory widziałam. No i oczywiście sama powłoka patelni która jest bardzo odporna na uszkodzenia i zarysowania. Można na niej oczywiście smażyć bez tłuszczu.

Nie należy do bardzo tanich patelni, najmniejsza 20 cm kosztuje 299 zł a 28 cm 399 zł, uważam jednak, że przy tej jakości i 10 letniej gwarancji warto wydać trochę więcej i mieć patelnię na lata, która się nie porysuje, nie zacznie się łuszczyć i odpowiednio traktowana będzie służyła przez długi czas 🙂

Na moim kanale na YT możesz posłuchać jak wykorzystać resztki zupy oraz zobaczysz cały proces przygotowania i smażenia kotletów. Będzie mi miło jeśli zasubskrybujesz kanał oraz polubisz filmik.

A tak prezentuje się patelnia:

jak wykorzystać resztki zupy

patelnia Ballarini Alba

jak wykorzystać resztki zupy

Kremowy wegański serek do smarowania

Kremowy wegański serek do smarowania

Chciałam się z Tobą podzielić tym jak zrobić w domu kremowy wegański serek do smarowania. To taka wersja serka a’la Bieluch.

Ja swój zrobiłam o smaku chrzanowym ze szczypiorkiem, ale możesz go połączyć z dowolnymi dodatkami. To jest w nim najfajniejsze jak również to, że do jego wykonania potrzebny jest tylko 1 składnik (nie licząc dodatków). Jedyna trudność w wykonaniu to czas oczekiwania ok 16 godzin, aż będzie gotowy 😉

Składniki:

  • 500 ml jogurtu sojowego,

dodatki:

  • 1 łyżeczka chrzanu,
  • kilka gałązek szczypiorku,
  • sól, pieprz do smaku.

Wykonanie:

Jak widzisz składników nie potrzeba wiele. Głównym jest jogurt sojowy, ja użyłam tego z Kauflanda. Do zrobienia serka będzie potrzebna jeszcze bardzo gęsta gaza lub specjalny woreczek do przecedzania mleka roślinnego lub do sera. Oprócz tego sitko i miseczka do oparcia sitka. Bez woreczka czy gazy niestety nie uda się zrobić serka.

Żeby przygotować serek zacznij np wieczorem (na drugi dzień będzie gotowy). Na miseczce połóż sitko (tak żeby była wolna przestrzeń na ściekający płyn), wyłóż je gęstą gazą złożoną kilka razy lub połóż woreczek do przecedzania mleka. Wlej delikatnie jogurt (żeby nie wyleciał poza woreczek), woreczek czy gazę złóż, lekko wyciskając jogurt. Na wierzchu połóż coś co obciąży w miarę równomiernie jogurt i schowaj całość do lodówki. Rano możesz go wyjąć z lodówki, sprawdzić czy dużo wody się wycisnęło i jaka jest konsystencja serka. Ja swój zostawiłam na 18 godzin ponieważ nie miałam czasu wcześniej się nim zająć.

Po wyjęciu z lodówki zdejmij obciążenie i wyjmij gotowy już „serek” do czystej miski, dopraw go solą i pieprzem i wymieszaj go z dodatkami na jakie masz ochotę.

Możesz zrobić tak jak ja serek chrzanowy, czy z suszonymi pomidorami, zieleniną czy na słodko z ananasem lub innymi dodatkami. Taki serek daje duże pole do popisu, sam w sobie jest kwaskowy w smaku nie potrzeba go zakwaszać. Wystarczy, że wymieszasz dodatki z serkiem i jeszcze przyprawisz do smaku. Do słodkiego nie dawaj oczywiście soli i pieprzu 😉
Jeśli robisz taką wersję jak ja posiekaj szczypiorek i dodaj go razem z chrzanem do serka, dobrze wymieszaj i gotowe!

Myślę, że szybko znajdziesz swój ulubiony smak serka, jest prosty do zrobienia, potrzebuje tylko czasu i odpowiedniego przyprawienia. Kremowy wegański serek do smarowania jest bardzo gładki, wręcz jedwabisty, a w smaku po prostu pyszny!

remowy wegański serek do smarowania

remowy wegański serek do smarowania

Smacznego!!!

10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej

10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej

Jakiś czas temu na fanpagu zapytałam o to co zawsze musi być w domu w kuchni wegańskiej, było mnóstwo odpowiedzi. Stwierdziłam, że warto zrobić listę najbardziej przydatnych (oczywiście wg mnie) w kuchni rzeczy. Oczywiście nie piszę o warzywach, owocach, kaszach czy strączkach itp (o tym w innym wpisie).

Tak powstała lista 10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej. Kolejność przypadkowa 😉 Wg mnie to takie must have w roślinnej kuchni każdego gotującego 🙂

10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej

  1. Sól kala namak – tzw sól jajeczna, bardzo przydatna w kuchni wegańskiej, nadaje potrawom jajeczny smak, dzięki dużej zawartości siarki (oczywiście jest to produkt naturalny). Ja jej używam do tofucznicy (np takiej z boczniakami), do pasty o smaku jajecznym i innych potraw;
  2. Papryka wędzona – przyprawa w proszku nadająca potrawom wędzony smak. Jedna z moich ulubionych przypraw, świetnie podkręca smak zup, gulaszy czy past;
  3. Aquafqba lub po prostu 1 puszka ciecierzycy – aquafaba czyli woda z gotowania ciecierzycy (lub z puszki), Jest dla mnie niezbędna do majonezu (przepis tutaj), idealna do deserów (musów, np takiego, czy bardziej skomplikowanych bez lub ciasta biszkoptowego);
  4. Płatki drożdżowe – czyli nieaktywne drożdże nadające potrawom serowego smaku. Przydadzą się do sosów, sera z ziemniaka czy fasoli. Można je zrobić samemu w domu susząc drożdże w piekarniku – tak jak w tym przepisie;
  5. Agar-agar – roślinna substancja żelująca – zastępnik żelatyny produkowany z glonów. Przydaje się do produkcji domowych galaretek i wytrawnych galaret;
  6. Glony np nori do sushi – glony bardzo często są wykorzystywane w kuchni roślinnej ponieważ nadają daniom morki smak. A te do sushi można spokojnie połamać lub pokruszyć do pasty;
  7. Tofu – o ile nie unikasz soi, ten „serek” sojowy jest w domu bardzo przydatny. U mnie najczęściej występuje w formie tofucznicy, smażonych marynowanych plastrów na kanapkę. Jest też świetny do deseru czekoladowego (szczególnie silken tofu czyli tofu jedwabiste jest idealne do deserów). Tofu świetnie przyjmuje wszystkie smaki, dlatego nadaje się do każdej potrawy wytrawnej lub słodkiej;
  8. Płatki owsiane – w wielu domach zjada się je w formie owsianki, ja używam ich gdy nie mam żadnego mleka roślinnego a pilnie potrzebuję. Wystarczy dodać do nich wody, zmielić i przecedzić. Płatki są też świetne jako zagęstnik wszelakich kotletów. Wystarczy zalać je wrzątkiem i odstawić do napęcznienia, można też zmielić je na mąkę i dodać do masy na kotlety, znakomicie je sklei;
  9. Gorzka czekolada (np Wawel robi bez oleju palmowego) nie jest niezbędna ale przydaje się rozpuszczona do deserów, czy z dodatkiem oleju kokosowego jako polewa do ciast czy ciasta;
  10. Coś do słodzenia deserów – melasa karobowa, trzcinowa, czy z morwy lub syrop z daktyli lub innych owoców (bardzo prosto można zrobić w domu trzeba tylko namoczyć suszone owoce i zmielić je ew. dodając wody). Świetnie posłodzą ciasta lub desery.

Takich przydasiów w wegańskiej kuchni można by wymieniać wiele. Te 10 niezbędnych produktów w kuchni roślinnej które wymieniłam mają stałe miejsce w mojej kuchni i nie wyobrażam sobie ich nie mieć.

A Ty jakie masz niezbędne produkty w kuchni?

Jogurtowiec z galaretkami – wegański

Jogurtowiec z galaretkami – wegański

Szybki i pyszny deser na zimno – jogurtowiec z galaretkami – na bazie wegańskich galaretek Delecty.

Widziałam nie raz takie na blogach, ale nigdy nie robiłam, pomyślałam jednak dlaczego by nie zrobić wegańskiego na bazie mleka kokosowego i jogurtu sojowego.

Składniki:

  • 1 galaretka truskawkowo-malinowa bez żelatyny,
  • 1 galaretka cytrynowo-limonkowa bez żelatyny,
  • 1 puszka mleka kokosowego,
  • 250 ml jogurtu roślinnego naturalnego,
  • ok 1 i 1/3 łyżki agaru (roślinnej substancji żelującej),
  • cukier, ksylitol lub inny słodzik,

Wykonanie:

Zacznij od przygotowania galaretek. Każdą oddzielnie rozpuść w szklance wrzątku, nie gotuj. Rozlej je do dwóch pojemników tak by można je było później pokroić w kostkę. Zostaw galaretki do ostygnięcia, później możesz je wstawić na chwilę do zamrażarki (tylko nie zapomnij o nich 😉 ) lub lodówki. Gdy się dobrze ściągną pokrój je w kwadraty o wielkości ok 1,5 cm. Do garnka wlej całe mleko kokosowe (razem z wodą), zagrzej by się rozpuściło (o ile było wcześniej w lodówce i oddzieliła się część stała), dodaj jogurt i dobrze wymieszaj, posłodź do smaku tak jak lubisz, doprowadź do wrzenia. Ciągle mieszając dodaj na początek 1 łyżkę agaru, zmniejsz ogień by delikatnie się gotowało. Po ok 2 minutach odrobinę masy wylej na talerzyk i zostaw do ostygnięcia. Sprawdź czy jest wystarczająco sztywna, jeśli nie dodaj do niej jeszcze 1/3 łyżki agaru i jeszcze chwilę gotuj.

Lepiej dodawać agar po trochu, ponieważ w zależności od firmy zachowują się różnie, czasami potrzeba go więcej a czasem mniej. Gdy będzie miał odpowiednio sztywną konsystencję pokrojone galaretki włóż do foremki (może być silikonowa lub aluminiowa). Zalej je o kokosowo-jogurtową masą i delikatnie wymieszaj. Najlepiej, żeby galaretka nie wystawała ponad masę. Odstaw ją do ostygnięcia – ja swoje foremki (użyłam dwóch małych) wstawiłam do zimnej wody a później do lodówki. Jogurtowiec z galaretkami dość szybko zastyga dlatego nie będziesz musiała na niego długo czekać, tylko szybko będziesz się cieszyła jego orzeźwiającym smakiem 🙂

Smacznego!!!


Mrożona kawa z mlekiem i pianką

Mrożona kawa z mlekiem i pianką

W taki upał na ochłodę świetna będzie mrożona kawa z mlekiem i pianką. Oczywiście z mlekiem roślinnym i duża ilością pianki dodatkowo posłodzona melasą karobową.

Próbowałam w zeszłym roku kilka razy robić ją w domu, ale nie bardzo mi smakowała. Jednak po kilku eksperymentach udało mi się zrobić idealną 🙂 Myślę, że i Tobie będzie smakowała! Nie może być inaczej ponieważ jest pyszna!

Składniki (dla 2 osób):

  • 1 filiżanka posłodzonej kawy (zrobiłam w ekspresie z 1 czubatej łyżki kawy czekoladowej),
  • ok 1 szklanki mleka sojowego (zimnego z lodówki),
  • 8 kostek lodu,
  • 1/2 łyżeczki melasy karobowej lub innej (użyłam tej pysznej melasy z Netto).

Wykonanie:

Żeby przygotować kawę mrożoną najpierw zaparz swoją ulubioną kawę i dobrze ją posłodź (no chyba, że pijesz gorzką 😉 ). Użyłam kawy czekoladowej i to był bardzo dobry pomysł ponieważ kawa czekoladowa jest bardziej aromatyczna. Gorącą kawę schłodziłam starym sprawdzonym sposobem czyli wkładając filiżankę do miseczki z zimną wodą i lodem. W ten sposób dosyć szybko się schłodzi i nie będziesz musiała długo czekać. Gdy się ostudzi możesz też dodatkowo włożyć ją do lodówki.
Żeby uzyskać piankę z mleka musisz użyć spieniacza. Ja chociaż mam w ekspresie używam ręcznego spieniacza na baterie, który można kupić w markecie za kilka złotych.
Z mleka odlej 1/3 szklanki, dodaj ok 1/3 łyżeczki melasy karobowej i ubij ją spieniaczem na pianę. Pianę podziel na pół i wlej do 2 dużych szklanek lub słoiczków. Dodaj do każdej szklanki kawę (po połowie zaparzonej) po 4 kostki lodu i resztę zimnego mleka. Wierzch pianki udekoruj delikatnie strużką melasy. Pij dopóki zimne, bo wiadomo mrożona kawa z mlekiem i pianką musi być bardzo zimna 😉 Ta kawa jest pyszna, w sam raz na ochłodę a oprócz tego działa jak normalna kawa.

Nie obawiaj się nie czuć posmaku mleka sojowego, ale jeśli go nie używasz możesz użyć innego roślinnego mleka. Ważne żeby było zimne.

mrożona kawa z mlekiem i pianką

kawa mrożona z mlekiem i pianką

 Smacznego chłodnego!!!

Do kawy pyszne będą oczywiście zdrowe chrupiące ciastka 😉 np te pełne wszystkiego a’la wegańskie pieguski:

Ciastka pełne wszystkiego

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jogurtowy wegański sernik na zimno

Jogurtowy wegański sernik na zimno

Do sklepów wróciły galaretki wegańskie firmy Delecta, w kilku smakach. Takie galaretki są zupełnie inne niż te domowe na agarze. Smakują jak galaretki z dziecięcych czasów.

Wpadło mi do głowy że czemu by nie zrobić sernika na zimno, takiego jak rodzice w domu robili, ale bez sera, za to z jogurtem sojowym z Kauflanda, wyszedł mi pyszny jogurtowy wegański sernik na zimno.

To nie koniecznie sernik a bardziej jogurtowa galaretka, ale szybka do zrobienia i pyszna. Dla mnie wspomnienie dzieciństwa 🙂

Składniki (na 4 nieduże porcje)

  • 3 wegańskie galaretki o różnych kolorach i smakach,
  • 1 jogurt sojowy 500 ml,
  • 1 szklanka wody,
  • owoce do dekoracji.

Wykonanie:

Jogurt podziel na pół (czyli po 250 ml). Wlej jedną połowę do garnka, zagotuj, zdejmij i ognia, dodaj 1 galaretkę np czerwoną i dobrze wymieszaj. Rozłóż od razu do pucharków lub jeśli chcesz mieć jeden większy wylej na nieduża tortownicę.  Od razu możesz zacząć robić w ten sam sposób drugą galaretkę (u mnie limonkowa – teoretycznie zielona).

Te galaretki bardzo szybko tężeją, ja od razu wylałam drugi kolor bez czekania aż wcześniejsza ostygnie.

Ostatnią galaretkę rozrób w 1 szklance wrzątku, dobrze wymieszaj. Rozlej do pucharków i wyłóż od razu owoce bo później gdy galaretka zastygnie to Ci się nie uda. Odstaw całość do ostygnięcia a później schowaj do lodówki do schłodzenia.

U mnie razem z czasem oczekiwania od pomysłu do jedzenia minęła 1 godzina, więc jest to dosyć szybki jogurtowy wegański sernik na zimno.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Go Top