Archive For The “Święta” Category

Boczniaki a’la śledzie

Boczniaki a’la śledzie

Kolejny przepis który możecie wykorzystać na Święta, tym razem boczniaki w oleju, a’la śledzie. Możecie go wraz z innymi przepisami znaleźć również w grudniowym wydaniu Vege.

Danie robiące największą furorę wśród jedzących je nie tylko wegan. Jest proste w przygotowaniu, trzeba je jednak zrobić 2-3 dni przed jedzeniem, bo najlepsze są jak trochę się „przegryzą”.

Składniki:

  •  500 g boczniaków,
  • 2 – 3 cebule (w zależności od wielkości),
  • 6 ziarenek ziela angielskiego,
  • 3 liście laurowe,
  • 3 łyżeczki łagodnej musztardy,
  • 2 łyżeczki majeranku,
  • olej do smażenia,
  • olej lniany tłoczony na zimno,
  • sól, pieprz.

Wykonanie:

Boczniaki oczyścić (o ile są brudne), nie myć ich, podzielić (najłatwiej rękoma) na mniejsze kawałki, smażyć z obu stron na oleju, tak by były nadal miękkie (lepsze są takie niż usmażone na chrupko). Przekładać je do miski. Gdy usmażycie wszystkie włóżcie je do miski razem z olejem ze smażenia. Trzeba posolić je dosyć mocno (śledzie są bardzo słone, więc nie bójcie się dać tu sporo soli) pozostawcie do ostudzenia. W tym czasie pokroić obraną cebulę w piórka lub półplastry, dodać ją do boczniaków razem z zielem angielskim, liściem i musztardą, świeżo mielonym pieprzem. Majeranek rozetrzeć w palcach i dosypać do reszty, zalać olejem lnianym tak by przykryć całość, dobrze wymieszać, spróbować czy jest wystarczająco słona i lekko kwaśna (jeśli nie dodajemy soli i np. soku z cytryny lub jeszcze musztardy). Boczniaki przekładamy do słoika, odstawiamy do lodówki, wyjmujemy dopiero na Święta bo są bardzo uzależniające i mogą zniknąć szybciej 🙂

img_8168

Smacznego!!!

Bakłażan w jogurcie czyli wegańskie „śledzie pod pierzynką”

Bakłażan w jogurcie czyli wegańskie „śledzie pod pierzynką”

Nie ważne jak bardzo niektóre osoby pomstują na używanie nazw potraw mięsnych w kuchni wegańskiej i w ogóle na „podrabianie” tych potraw w kuchni roślinnej, zauważyłam że one cieszą się największym powodzeniem i na nie czytelnicy liczą najbardziej.

Na Weganmanii w Łodzi jadłam bakłażana zrobionego przez łódzką restaurację – a’la śledź w śmietanie – to danie zeszło im chyba najszybciej. Postanowiłam i ja zrobić swoją wersję, tym bardziej, że zbliżają się Święta i wielu z Was chciałby postawić na swoim stole coś co przypomina smakiem znane potrawy.

Składniki:

  • 2 bakłażany,
  • 2 cebule,
  • 2-3 ogórki kiszone (w zależności od wielkości),
  • 1/2 jabłka,
  • 1 jogurt sojowy (użyłam tego z Kauflanda),
  • 2 liście laurowe,
  • 2-3 ziarna ziela angielskiego,
  • sól pieprz.

Wykonanie:

Najpierw bakłażany musimy upiec do miękkości w całości w skórce, wcześniej nakłuwając w kilku miejscach widelcem (mogą się piec ponad godzinę w zależności od wielkości w temperaturze 180 stopni – tak by się nie spaliły). Po upieczeniu odstawiamy je do ostygnięcia. Gdy już będą zimne, odcinamy im ogonki i zdejmujemy skórę – łatwo się to robi po prostu ściągając delikatnie od strony ogonka (szypułki). Kroimy je wzdłuż w plastry o grubości ok 0,5 cm – możemy je zostawić całe, ja jednak swoje pokroiłam na kawałki ok 5-6 cm. Bakłażany porządnie solimy, mieszamy i zostawiamy na ok 30 minut. Po tym czasie kroimy w drobną kostkę cebulę, ogórki i jabłko, dodajemy je do bakłażana, razem z liściem laurowym i zielem, zalewamy jogurtem – dobrze mieszamy. Próbujemy – przyprawiamy do smaku pieprzem i jeszcze solą. Można też dodać trochę sok z cytryny, ale wg mnie ten jogurt jest wystarczająco kwaśny. Odstawiamy najlepiej na kilka godzin do lodówki, przed zjedzeniem ponownie mieszamy ponieważ bakłażan może jeszcze puścić wodę.
Wkrótce planuję zrobić wersję z rodzynkami i cebulą, obserwujcie więc co się dzieje na fanpagu i blogu 🙂

img_1285

img_1284

Smacznego!!!

Potrawy na Święta Wielkiej Nocy

Potrawy na Święta Wielkiej Nocy

Trochę późno piszę, ale praca w kuchni mnie pochłonęła 😉

Przygotowałam dla Was mały przegląd 10 potraw które możecie naszykować na Świąteczny stół 🙂
Wystarczy kliknąć na zdjęcie 🙂

3424

5221

9213

IMG_01351

5202

10722

2010404183

IMG_01552

IMG_84743

Smacznego!!!

Wegańska biała kiełbasa

Wegańska biała kiełbasa

Przed Świętami prawie wszyscy chcą kiełbasy, szukają substytutów mięsnych kiełbas. Na blogach pojawiają się różne przepisy, stwierdziłam, że podzielę się z Wami swoim przepisem na wegańską białą kiełbasę, jest prosty i gdyby nie to, że potrzebny jest do niego gluten w proszku (dostępny przez internet i w sklepach ze zdrową żywnością) reszta składników jest łatwo dostępna. Kiełbaski robi się bardzo szybko a efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania 🙂

Składniki:

– 2 i 1/4 szklanki suchego glutenu,
– 1/4 szklanki mąki z ciecierzycy,
– 1/4 szklanki płatków drożdżowych,
– 1 czubata łyżeczka majeranku,
– 4 ząbki czosnku,
– 1 spora łyżeczka soli,
– 3/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu czarnego,
– 1/2 łyżeczki czosnku suszonego,
– 1/4 łyżeczki papryki wędzonej ostrej,
– 2 łyżki oleju,
– 2 i 1/4 szklanki zimnej wody.

Wykonanie:
Do miski wsypać suche składniki, świeży czosnek pokroić w grubą kostkę, dodać do suchych składników wymieszać, w oddzielnym naczyniu wymieszać wodę z olejem, wlać do miski i szybko zacząć mieszać łyżką, tak by składniki się połączyły. Gdy masa jest zbyt sucha dodać odrobinę wody, gdyby wam się przelało musicie dodać glutenu i znów bardzo szybko wymieszać. Masę można jeszcze rękoma chwilę wyrobić. Z tej ilości w zależności od tego jakie duże kiełbaski chcemy zrobić, może wyjść ok 9 szt. Ja zrobiłam 6 grubszych o długości ponad 10 cm.
Z masy odrywamy kawałki, ugniatamy je w ręku tak by były gładkie, formujemy wałek, na grubość jaka nam odpowiada (kiełbaska trochę spęcznieje). Kiełbaskę układamy na foli aluminiowej (musi być większa niż kiełbaska) ściśle ją zawijając (powiedzmy 2 razy dookoła), a końcówki zawijamy jak cukierek.
Kiełbaski gotujemy na parze przez 30 minut. Po wyjęciu zostawiamy ją na chwilę do ostygnięcia (chociaż mój Mąż zjadł od razu). Później odwijamy z folii i chowamy zapakowaną do lodówki. Kiełbasę można później podgrzać w wodzie (zrobiłam to kiedyś w wodzie z liściem laurowym, zielem angielskim i majerankiem, płyn możemy wykorzystać do zrobienia barszczu białego), podsmażyć lub zjeść na zimno, oczywiście możecie też zjeść od razu tak jak mój Mąż 😉
IMG_0169
IMG_0155

Smacznego!!!

Pasta „jajeczna” bez jajek

Pasta „jajeczna” bez jajek

Wiadomo Święta za pasem, na blogach królują potrawy Wielkanocne. Zrobiłam i ja pastę… bez jaj. Każdy może taką zrobić 🙂
Warto teraz przed Świętami zastanowić się czy warto kupować najtańsze jajka z „3”? Czy kury z tych hodowli mają dobre życie? Jak w ogóle żyją?
Zachęcam do obejrzenia strony Jak one to znoszą? i spojrzenia na jajko innym okiem, okiem kury… Może dzięki temu zdecydujesz się na rezygnację z jajek albo chociaż wybierzesz jajka z oznaczeniem „0” (z wolnego wybiegu), zrób coś nie tylko dla siebie…
Twój wybór napędza rynek, im więcej ludzi będzie kupowało jajka „0”, tym będą tańsze a fermy kurze przestaną mieć rację bytu.

 Składniki na pastę:

– 1 tofu naturalne 300 g,
– 1 puszka ciecierzycy,
– 3-4 łyżki oleju,
– ok 2 łyżeczek musztardy,
– sok z połowy cytryny (lub więcej)
– szczypiorek,
– sól czarna ok 1/2 łyżeczki (jajeczna, Kala Namak),
– szczypta kurkumy,
– pieprz.

Wykonanie:

Bardzo proste, blendujemy tofu z ciecierzycą, kurkumą, musztardą, sokiem z cytryny i olejem na prawie gładką masę (dobrze jak trochę kawałków zostanie), przyprawiamy do smaku solą czarną (w rzeczywistości różowa) – lepiej dodawać po trochu bo wydaję się że jest nie słone, a za chwilę okazuje się że jest przesolone ;-),- pieprzem i dodajemy posiekany szczypiorek.

Otrzymujemy dużą ilość pysznej pasty 🙂 W sam raz na kanapki z rzeżuchą 🙂

 

 Smacznego!!!

Ps. wybaczcie zdjęcia, ale w pracy telefonem robiłam 😉

Wegańskie święta (Wielkanoc)

Wegańskie święta (Wielkanoc)

Już po krótkiej świątecznej przerwie, a ja nie miałam czasu napisać wcześniej co szykuję do jedzenia, ale może przyda się komuś na następne święta.

Na mojej części stołu świątecznego, królowały:

– pieczarki i cukinie nadziewane,
– agarowe galaretki curry z kukurydzą,  brokułem, marchewką, cebulą, natką pietruszki i tofu,
– pasztet z grochu z galaretką (przepis Marty TUTAJ),
– sałatka szopska (TUTAJ),
– koperkowa „pasztetowa” (TUTAJ),
– żur na zakwasie z płatków owsianych, z dużą ilością grzybów (TUTAJ),
– pijane babeczki czekoladowe (z wiśniami ze spirytusu i odrobiną spirytusu zamiast wody) (TUTAJ).

Wstawiam tylko przepis na pieczarki, ponieważ na resztę podałam linki do przepisów, a galaretkę z agaru, robi się bez problemu.
Początkowo planowałam nadziać same pieczarki, ale został mi farsz a pieczarki się skończyły, dlatego nadziałam również 2 małe cukinie. Pieczarki są jednak smaczniejsze, dlatego można tylko je nadziać.

Składniki:

– ok 20 dużych i głębokich pieczarek,
– paczka tofu 300 g,
– szczypiorek,
– 1 cebula,
– przyprawy: sól, pieprz, 1 łyżeczka curry, pieprz ziołowy, kurkuma,
– olej,
– bułka tarta.

Wykonanie:

Pieczarki umyć, nie obierać (chyba że są bardzo brzydkie), wydrążyć je delikatnie łyżką. tak by nie uszkodzić spodu i brzegów. Ugotować pieczarki na parze. Wydrążony farsz z pieczarek posiekać, cebulę pokroić w drobną kostkę, szczypiorek posiekać, tofu rozdrobić bardzo dokładnie widelcem.
Na rozgrzanym oleju usmażyć najpierw cebulę, dodać do niej pieczarki (jeśli nadziewamy również cukinię, dodajemy podczas smażenia wydrążony z nich farsz), smażyć do odparowania wody. Dodać do masy tofu, porządnie wymieszać, przyprawić dodać szczypiorek.
Ugotowane pieczarki nadziać tofucznicą, wierzch pieczarki (z widoczną masą) „zanurzyć” w bułce tartej. Na rozgrzanym oleju zasmażyć chwilę pieczarki tak by bułka się zrumieniła, można również pieczarkę z drugiej strony usmażyć, ale trzeba uważać bo podczas smażenia pryska.

Takie smażenie nie jest może najzdrowsze, ale za to pieczarki są palce lizać 🙂

Smacznego!!!

Go Top