Posts Tagged “gołabki”

Gołąbki w liściach boćwiny z kiszoną cytryną

Gołąbki w liściach boćwiny z kiszoną cytryną

Już kiedyś Wam pisałam, że kocham kiszone cytryny, tym razem wykorzystałam je w gołąbkach zrobionych w liściach boćwiny (mangoldu). Jeśli ktoś lubi kiszone cytryny to gołąbki na pewno będą mu smakowały. Boćwina czyli burak liściowy wspaniale nadaje się na gołąbki. Jej liście są bardzo duże, nie trzeba ich zdejmować z główki, wystarczy delikatnie sparzyć.

Składniki:

  • ok 20 dużych liści mangoldu razem z łodyżkami, najładniej wyglądają różnokolorowe odmiany (łodyżki mają białe, czerwone lub żółte),
  • 1 mały kubek ryżu (przed ugotowaniem) – można też użyć kaszy jaglanej,
  • 2 kiszone cytryny,
  • pieprz, ew. sól,
  • olej

Wykonanie:

Ryż ugotować do miękkości. Odciąć łodygi buraka tuż u nasady liści, wybrać ok 15 najlepszych liści, dokładnie wszystkie umyć. Łodygi drobno pokroić wraz z kilkoma liśćmi. Podsmażyć je do miękkości na oleju, dodać do nich pokrojone w kostkę cytryny oraz ryż, dobrze wymieszać, przyprawić do smaku. Odłożone liście parzyć przez chwilę w garnku z wrzącą wodą (trwa to bardzo krótko, trzeba więc ich pilnować żeby się nie rozleciały. Liście wyjmuję szczypcami od strony łodygi i odkładam je na durszlaku do odcieknięcia i przestudzenia. Tak jak w przypadku kapusty delikatnie wycinam zgrubiałą łodygę, tak by nie uszkodzić liścia. Z mangoldem postępujemy identycznie jak z kapustą, układamy liść na desce, na jednym końcu nakładamy farsz i zawijamy identycznie jak gołąbki. Gotujemy je na parze przez ok 3 do 5 minut. Zjadamy na ciepło lub zimno, są pyszne w obu wersjach 🙂 Można również zjeść je z sosem pomidorowym.

IMG_0240
IMG_0245
IMG_0250 (2)
IMG_0262
IMG_0268 (2)

Smacznego!!!

Gołąbki z czerwonej kapusty

Gołąbki z czerwonej kapusty

Kto nie lubi jeść gołąbków? Zawijać to mogę zrozumieć, ale jeść? Tym bardziej takie gołąbki z czerwonej kapusty!

Pyszne gołąbki z czerwonej (fioletowej) kapusty, jak na gołąbki łatwe w przygotowaniu!

Składniki:

  • 1 główka czerwonej kapusty (moja była super świeża, zerwana prosto z grządki 🙂 ),
  • kasza gryczana niepalona (ok 2 szklanek),
  • 2 – 3 garście kiszonej kapusty (wyciśniętej w ręku),
  • 2 cebule,
  • 2 łyżki cebuli prażonej (przepis wkrótce, niestety całą wykorzystałam do gołąbków, więc muszę znów zrobić),
  • sól, pieprz, papryka wędzona – odrobinę, pieprz ziołowy, majeranek, sos sojowy,
  • ok 2 łyżek koncentratu pomidorowego, liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz.

Wykonanie:

Ugotuj kaszę tak żeby była prawie miękka, dodaj do niej pokrojoną drobno kapustę i cebulę, gotuj razem przez kilka minut, tak żeby cała woda wyparowała, przypraw je solą, pieprzem, papryką wędzoną, pieprzem ziołowym majerankiem i sosem sojowym. Przykryj pokrywką i odstaw.
Do dużego garnka wlej gorącą wodę, włóż kapustę z wyciętym głąbem, tak żeby jak największa część kapusty była przykryta. Gotuj kapustę na małym ogniu, możesz podważać liście łyżką drewnianą i co jakiś czas zdejmować pojedynczo lub po kilku minutach wyjąć całą kapustę, zdjąć ostrożnie kilka liści i dalej gotować. Zdejmij tyle liści ile potrzebujesz. Z ostudzonych liści  zetnij delikatnie gruby nerwy, na każdego liścia nałóż farsz i zawiń jak każde gołąbki (moje liście były bardzo delikatne i łatwiej się uszkadzały niż z białej kapusty).

Wydaje mi się że krócej też się je powinno obgotowywać, chyba że wpływ na to miało to że kapusta była bardzo świeża.
W dużym garnku ułóż na spodzie liście kapusty a na nich gołąbki (możesz układać 2 warstwy – jedna na drugiej).
Jeśli masz swoją „ekologiczną” wyhodowaną bez chemii kapustę zalej gołąbki wodą z jej gotowania – tak żeby były przykryte, dodaje ziele angielskie, liść laurowy, sól i gotuj ok godzinę na małym ogniu. Po tym czasie dodaj koncentrat pomidorowy i jeszcze kilka minut gotuj.

Są pyszne 🙂 rzadko do tej pory robiłam gołąbki z czerwonej kapusty i wiem że teraz będą gościły u mnie częściej 🙂 Tym bardziej że mam już tylko taką kapustę w ogródku 😉

Gołąbki z czerwonej kapusty

Gołąbki z czerwonej kapusty

Smacznego!!!

Zobacz też gołąbki z soczewicą

Gołąbki z ryżem, soczewicą i grzybami

Zapisz

Zapisz

Gołąbki z kaszą krakowską

Gołąbki z kaszą krakowską

Bardzo długo szukałam kaszy krakowskiej bo naczytałam się na różnych blogach że jest bardzo smaczna i stwierdziłam że muszę jej spróbować. Niestety okazało się że w sklepach wielkopowierzchniowych ani w małych osiedlowych jej nie ma 🙁 Ponieważ poprosiłam różne osoby żeby zwróciły na nią uwagę, w końcu się udało 🙂 Koleżanka dostała ją na rynku 🙂

Jest rzeczywiście bardzo dobra ale specyficzna jeśli chodzi o konsystencję po ugotowaniu, nie licząc zupy (krupniku), za każdym razem wychodziła mi na gęsto, zrobiłam również z niej pyszne „kostki” do zupy (tak jak polentę z kaszy kukurydzianej).
Dlatego wymyśliłam że do gołąbków będzie się nadawała idealnie 🙂

Składniki (na 10 naprawdę dużych gołąbków):

– kapusta biała, najlepiej płaska o wadze 3 kg,
– 1 i 1/2 szklanki suchej kaszy krakowskiej,
– ok 500 g pieczarek,
– ugotowana włoszczyzna (może być z zupy: 2 małe marchwie, pietruszka, kawałek selera),
– kawałek pora,
– przyprawy: sól, pieprz, sos sojowy, pieprz ziołowy, papryka wędzona,
– natka pietruszki,
– olej.

Wykonanie:

Sparzyć kapustę, zdjąć liście, jeśli będą twarde, jeszcze je obgotować (muszą się szkliste zrobić). Kaszę przepłukać na sicie, wstawić ok 2,5 szklanki wody, na wrzątek wsypać kaszę, gotować mieszając (może się przypalić). Kasza się szybko gotuje, robi się z niej „budyniowa”masa, można ją trochę posolić. Gdy będzie miękka, wyłączyć.
Pieczarki umyć, gdy potrzeba obrać, pokroić w drobną kostkę, por przekroić wzdłuż na połowę i ją jeszcze raz (żeby ćwiartki wyszły), posiekać go drobno. Na oleju zeszklić pora, dodać pieczarki, posolić żeby puściły wodę, dusić. Woszczyznę drobno pokroić dodać do patelni. Gdy już pieczarki i por będą miękkie, dodać do nich kaszę i dobrze wymieszać. Wyłączyć „ogień”. Dodać do farszu sporo natki pietruszki, doprawić do smaku.
Dalej postępujemy jak z każdymi gołąbkami, czyli zawijamy farsz w liście, układamy w garnku ciasno obok siebie, zalewamy bulionem i gotujemy na małym ogniu przez 1 godzinę, ja po tym czasie dodaję koncentrat pomidorowy i dalej gotuję.
Gołąbki są zawsze najlepsze na drugi dzień 🙂 na świeżo farsz był miękki i nie taki spójny jak drugiego dnia.

Cóż mogę dodać, gołąbki jak zwykle są pyszne 🙂

 Zawijanie gołąbków:

Smacznego!!!

Gołąbki z ryżem, soczewicą i grzybami

Gołąbki z ryżem, soczewicą i grzybami

Przychodzi weekend i nachodzi mnie ochota na gotowanie, tym razem padło na gołąbki z ryżem.

Miały być z ryżem i grzybami, ale farszu wyszło za mało i ugotowałam jeszcze soczewicę z porem, wyszło wystrzałowo 🙂

Składniki (16-18 szt):

  • kapusta włoska,
  • ok 1 i 1/2 szklanki suchego ryżu pełnoziarnistego,
  • 1/2 szklanki soczewicy czerwonej,
  • ok 15-20 suszonych grzybów (u mnie podgrzybki),
  • por (może być zielona część),
  • kasza manna (kilka łyżeczek),
  • natka pietruszki,
  • ok 3 łyżeczek mielonego siemienia lnianego,
  • przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, papryka.

Wykonanie:

Żeby przygotować gołąbki z ryżem i grzybami, musisz je wcześniej namoczyć przez kilka godzin, później umyć i ugotować do miękkości (nie wylewaj wody z gotowania). Wyjmij grzyby i pokrój na spore kawałki. Ryż również wcześniej zalej wodą żeby trochę zmiękł, wypłucz. Do gotowania ryżu oprócz wody dolej wodę z gotowania grzybów (nie wlewaj wszystkiego, bo może zostać na spodzie piasek z grzybów). Ugotuj ryż do miękkości, pod koniec gotowania dodaj grzyby.
Ponieważ moje nadzienie miało być tylko z ryżu i grzybów, soczewicę gotowałam oddzielnie, ale myślę że można spokojnie dodać ją do ryżu. Ja wypłukałam soczewicę, por drobno pokroiłam i posoliłam, ugotowałam soczewicę razem z porem, gdy wygotowała się woda dodałam siemię lniane i wymieszałam ryż z soczewicą.

Masę dopraw natką pietruszki, solą, pieprzem, pieprzem ziołowym i papryką do smaku, dodaj pod koniec kaszę mannę (tak żeby farsz nie był rzadki o ile nie wygotowała się dobrze woda).
Kapustę obgotuj, liście przyszykuj jak zwykle na gołąbki (wytnij twardą łodygę), nałóż farsz i zawiń w kopertę.
Gotuj gołąbki w dużym garnku (na spodzie połóż liście kapusty), w bulionie lub wodzie z przyprawą warzywną, liściem laurowym, zielem angielskim (płyn musi zakrywać gołąbki) i grzybkiem suszonym. Gdy kapusta będzie miękka dodaj do wody 2 – 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego i dalej gotuj przez kilkadziesiąt minut.
Są bardzo pyszne 🙂

Gołąbki z ryżem

Gołąbki z ryżem

 Smacznego!!!

Jeśli lubisz gołąbki, może spodobają Ci się sajgonki z kiszona kapustą, są jeszcze prostsze do zrobienia 🙂

Sajgonki z kiszoną kapustą

Zapisz

Zapisz

Gołąbki z ziemniakami, kapustą kiszoną i pieczarkami

Gołąbki z ziemniakami, kapustą kiszoną i pieczarkami

Ostatnio nie bardzo się popisuję w kuchni, stwierdziłam wczoraj, że czas zrobić coś bardziej ambitnego 😉

Zachciało mi się gołąbków ale z kapustą kiszoną w środku. Nie chciałam się jednak za bardzo napracować przy farszu więc zmodyfikowałam robione przeze mnie kiedyś gołąbki ukraińskie.

Składniki:

– obgotowane liście kapusty białej ok 18 sztuk (łącznie z kapustą do wyłożenia dna garnka),
– 10 średnich ziemniaków,
– ok 120 g kaszy jęczmiennej perłowej,
– 2 cebule,
– olej,
– 10 pieczarek,
– 2 duże garście obgotowanej kapusty kiszonej (nie może być twarda),
– ok 3 – 4 łyżek kaszy manny,
– sól, pieprz, pieprz ziołowy, papryka słodka i inne ulubione przyprawy,
– bulion warzywny (bez glutaminianu) w kostce lub sypki,
– mały słoiczek koncentratu pomidorowego,
– 2 liście laurowe, 2 ziarenka ziela angielskiego, 2 suszone grzybki, sól.

Wykonanie:

Ziemniaki i pieczarki (oczywiście umyte i obrane) zetrzeć na drobnej tarce, kaszę umyć dodać do ziemniaków. Kapustę kiszoną jeśli jest bardzo długa pokroić (ja nie kroiłam), odcisnąć z niej sok, dodać do masy. Cebule pokroić w kostkę, przesmażyć na oleju na złoty kolor, dodać do nadzienia. Wszystko razem dokładnie wymieszać, przyprawić sporą ilością pieprzu, soli, papryką, pieprzem ziołowym, dodać kaszę mannę.
Ze sparzonych liści kapusty wyciąć delikatnie zgrubiałą część liścia (tak żeby liść był tej samej grubości i łatwo się zawijał, liście po obgotowaniu powinny zrobić się lekko przezroczyste, wtedy nie będzie problemu z zawijaniem).
Nakładać farsz na dole liścia (w zależności od wielkości liścia 1 – 2 łyżki), zawinąć nadzienie (najpierw dół liścia na farsz, później boki i owijamy pozostałym kawałkiem liścia) pamiętając o tym że farsz spęcznieje (kasza się ugotuje) nie należy bardzo ciasno zawijać gołąbków. Można dla pewności związać je białą nitką. Mnie z tej ilości farszu wyszło 15 sporych gołąbków.
W dużym garnku (najlepszy szeroki i płaski) układamy na spodzie kilka liści kapusty i dopiero na nich układamy gołąbki (niezbyt ciasno bo „urosną”), można układać jedne na drugich. Wrzucamy do garnka liście laurowe, ziele angielskie, 2 – 3 łyżeczki bulionu lub 2 kostki, dodajemy połamane umyte grzyby, zalewamy gołąbki wodą (najlepiej żeby były przykryte całe), gotujemy na małym ogniu przez godzinę. Po tym czasie możemy dodać koncentrat pomidorowy i gotujemy dalej, próbujemy później „sosu” i ew. go dosmaczamy. Ja gotowałam ponad 2 godziny, kapusta była miękka ale nie rozwalająca się.
Mój Mąż stwierdził że to najlepsze gołąbki jakie zrobiłam 🙂
Masa się nie rozwalała, trzymała się dobrze kapusty, nie było problemu z krojeniem a sam smak gołąbków….. pyszne!!!

Na zdjęciach są oczywiście te same gołąbki, tylko jedzone w sporym odstępie czasu (na kolację świeżo po ugotowaniu i na obiad) 🙂

Smacznego!!!

Gołąbki z kapusty włoskiej w sosie chrzanowym

Gołąbki z kapusty włoskiej w sosie chrzanowym

I znów gołąbki 😉 ostatnio mam wenę na nie, może dlatego że sezon kapuściany w pełni. Tym razem z kapusty włoskiej. Następne będą z kapusty…kiszonej, tylko najpierw musi się dobrze ukisić.

Składniki:

– główka kapusty włoskiej,
– 200 g ryżu brązowego,
– 100 g soczewicy zielonej,
– ok 80 g granulatu sojowego (lub pokruszonych kotletów sojowych),
– 8 – 10 pieczarek,
– 1/2 pora,
– 1 ząbek czosnku,
– 3 łyżki posiekanej natki pietruszki,
– olej,
– sól, pieprz, pieprz ziołowy, papryka słodka, majeranek, asafetyda (niekoniecznie) i inne ulubione przyprawy,
– bulion lub woda + bulion eko i bez konserwantów w proszku (do gotowania gołąbków), liść laurowy, ziele angielskie.

Na sos:

– olej,
– mąka kukurydziana (w zależności od ilości sosu, mnie wyszło ponad pół litra i zużyłam ok 5 łyżek),
– bulion (woda)
– ok 3/4 słoiczka chrzanu tartego,
– przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, gorczyca, kurkuma.

Wykonanie:

Wypłukać ryż i soczewicę, ugotować do miękkości (w nieocenionym szybkowarze ok 15-20 minut), w czasie gdy będą się gotowały sparzyć kapustę, porozdzielać liście (dokładny opis przy poprzednich gołąbkach, kapusta włoska jest delikatniejsza to krócej ją trzymamy w wodzie), odłożyć je by ostygły. Pierwsze liście można zostawić do wyłożenia garnka.
Do ugotowanego ryżu i soczewicy, wsypać granulat (jeśli woda się wygotowała to dolać), pogotować jeszcze kilka minut, tak by granulat zmiękł i wchłonął wodę (nie może być jej za dużo, jeśli tak się stanie, musimy delikatnie odcedzić).
Pieczarki i por myjemy, kroimy je w drobną kostkę przesmażamy na oleju, dodajemy do ugotowanej masy, mieszamy, dodajemy zmiażdżony czosnek i natkę pietruszki, przyprawiamy do smaku (tak żeby masa była dość wyrazista).
Z liści wykrawamy delikatnie zgrubiały kawałek łodygi, nakładamy na każdego 1-2 łyżki masy (w zależności od wielkości liścia), zawijamy. Kapusta włoska trzyma się dobrze więc nie trzeba jej związywać nicią ale jeśli ktoś ma ochotę to można to zrobić. Mnie wyszło z tej ilości nadzienia i kapusty 14 gołąbków.
Układamy gołąbki w garnku na liściach kapusty, dodajemy ziele i liść laurowy, zalewamy wodą z bulionem (lub gotowym bulionem) tak żeby gołąbki były przykryte, gotujemy na małym ogniu ok 30-45 minut.

Sos:

W małym garnku rozgrzewamy kilka łyżek oleju (tak żeby dno było przykryte), wsypujemy ok 2-3 łyżek mąki kukurydzianej, mieszamy ubijaczką (trzepaczką), tak by mąka się nie przypaliła, zalewamy ją wodą (bulionem) w ilości takiej ile sosu chcemy uzyskać, ciągle mieszamy żeby nie porobiły się grudki. Dzięki mące bulion zacznie gęstnieć, jeśli jednak będzie rzadki, rozrabiamy w niewielkiej ilości zimnej wody 1 łyżkę mąki i dolewamy do gotującej się wody. Ilość mąki trzeba dopasować do siebie a raczej do ilości wody, dlatego lepiej mąkę dodawać po trochu.
Dodajemy ziele angielskie i listek laurowy, gorczycę, szczyptę kurkumy i po trochu chrzan (po łyżeczce) aż do uzyskania odpowiedniego smaku. Gotujemy całość kilkanaście minut mieszając żeby się mąka nie przypaliła. Przyprawiamy do smaku. Sos powinien być gęsty (będziemy nim polewać gołąbki), jeśli jest za rzadki dodajemy jeszcze wody z mąką i znów gotujemy aż sos zrobi się gęsty.

Ugotowane gołąbki wyjmujemy na talerze (bez wody) i polewamy ugotowanym sosem.
Sos sprawia że gołąbki są trochę ostrzejsze i muszę stwierdzić że pasuje do nich 🙂 Są inne niż w sosie pomidorowym.

 

Smacznego!!!

Gołąbki z czerwonej kapusty

Gołąbki z czerwonej kapusty

Naszła mnie ochota na czerwoną kapustę, kupiłam więc małą główkę i postanowiłam zrobić z niej gołąbki. Na blogu Olgi Smile (tutaj), znalazłam przepis na wegańskie gołąbki i zmodyfikowałam go zgodnie z własnym smakiem 🙂

Składniki:

– główka kapusty czerwonej (moja niestety okazała się za mała, więc nie wybierajcie główek wielkości 2 małych pięści ;-),
– ok 3/4 kubka kaszy gryczanej (dałam mieszankę palonej i jasnej|),
– 1 cebula,
– 1 duże winne jabłko,
– majeranek, imbir,
– sól, pieprz,
– olej,
– liść laurowy, ziele angielskie,
– bulion (lub woda i bulion w proszku),
– 1 mała puszka koncentratu pomidorowego,
– ew. biała nitka 😉

Wykonanie:

Wiadomo że wykonanie gołabków zabiera trochę czasu, ale nie aż tak dużo jak się wydaje, najwięcej czasu zajęło mi chyba obwiązywanie zawiniętych gołąbków biała nicią. Niestety okazało się że zbyt mała wielkość liści nie pozwala na swobodne zawijanie i dlatego musiałam się wspomóc.
Z kapusty (surowej) staramy się wyciąć jak najwięcej głąba nie naruszając liści kapusty. Wkładamy kapustę do gotującej się wody, przykrywamy pokrywką, zmniejszamy ogień i gotujemy kapustę, co 2-4 minuty delikatnie zdejmując z niej liście (najlepiej jest zacząć od strony głąba i robić to łyżką, tzn podważyć liść i już dalej powinien sam zejść, jeśli nie, pomagamy mu łyżką, podważając go delikatnie z każdej strony – to wszystko robimy oczywiście w garnku, przynajmniej ja tak robię).
Miękkie liście wyjmujemy na durszlak i pozwalamy im ostygnąć. Wyszło mi ok 12 gołąbków (z braku dużych czerwonych liści 2 były z pekińskiej i 2 z białej). Jeśli zostało nam trochę czerwonej kapusty (środka), kroimy ją w grubą kostkę.
Kaszę gotujemy nie rozgotowując jej, właściwie powinna być lekko twarda, dajemy więc mniej wody niż zazwyczaj (o ile gotujemy sypką kaszę, pod pokrywką, nie podnosząc jej podczas gotowania).
Cebulę kroimy w kostkę, przesmażamy na oleju, dodajemy starte na grubej tarce jabłko, kaszę i pokrojony środek kapusty. Chwilę razem smażymy, przyprawiamy, solą, pieprzem, odrobiną imbiru i sporą ilością majeranku.
Z chłodnych liści kapusty (odkładamy 2-3 najgorsze na spód garnka), wycinamy zgrubiałą łodygę (najłatwiej trzymając liść w dłoni, tak żeby był lekko wypukły, czyli nie prostując go specjalnie bo można go uszkodzić nożem). Do środka liścia (trzymamy go w dłoni tak żeby najgrubsza część łodyżki była skierowana w naszą stronę) wkładamy farsz (1-2 łyżki w zależności od wielkości liścia), zakładamy prawą stronę liścia na farsz, na nią lewą, ja później nakładam górę liścia i na końcu najgrubszą jego część (niektórzy robią odwrotnie), więc musicie zobaczyć jak wam pasuje. Jeśli gołąbek nie chce się dobrze trzymać, pomagamy sobie zawijając go  !! białą !! nitką.
Na spodzie garnka przeznaczonego do gotowania gołąbków (najlepiej szerokiego, tak by jak najwięcej gołąbków weszło w jednej warstwie) układamy liście kapusty, wlewamy trochę wody (tak by je zakryła) lub bulionu i układamy ciasno gołąbki, jeden obok drugiego (można oczywiście układać je warstwami). Zalewamy je bulionem (lub wodą z bulionem) tak by były zakryte, wrzucamy ziele angielskie i liść laurowy. Przykrywamy pokrywką i gotujemy ok 30 minut na małym ogniu, po tym czasie odlewamy trochę płynu z garnka i łączymy go z koncentratem pomidorowym, całość wlewamy znów do garnka i mieszamy (ale nie łyżką w gołąbkach ;-), tylko delikatnie całym garnkiem. Jak już się  kilka minut pogotuje (na małym ogniu) próbujemy „sosu” i ew. przyprawiamy go. Moje gołąbki gotowały się ok 45 minut, można spróbować delikatnie kawałek kapusty czy jest całkowicie miękka. Jeśli tak, wyłączamy ogień pod garnkiem i zjadamy gołąbki ze smakiem, polewając je powstałym sosikiem 🙂 (mniam), lub  zostawiamy  je , bo jak wiadomo najlepsze są na drugi dzień (o ile mamy tyle samozaparcia żeby nie spróbować 😉 ). Mnie zostały tylko 3 maleństwa na dzisiaj, a sosik z czerwonego zrobił się mocno fioletowy :-).
Pycha, jak każde gołąbki 🙂

Gołąbki z sosem, pierwszego dnia

Gołąbki drugiego dnia, widać różnicę w kolorze „sosu”, prawda?

Smacznego!!!

Gołąbki z młodej kapusty

Gołąbki z młodej kapusty

Po wczorajszej surówce znów mnie naszło na kapustę, poszłam szybko na rynek z myślą że ją dzisiaj powtórzę, jednak gdy wróciłam do domu, na myśl przyszły mi gołąbki 🙂 Nie jest to szybkie danie, ale ponieważ i tak nie miałam planów na popołudnie to wyczarowałam sobie pyszne jedzonko.

Składniki:

– główka młodej kapusty,
– 1 marchewka,
– 1/2 dużego pora (białej części),
– ok 15 pieczarek,
– kawałek selera (dałam taki 4 cm x 4 cm),
– 1 cukinia (długa na ponad 20 cm),
– ok 2 szklanek ugotowanego ryżu (ja podczas gotowania dodałam kilka łyżek soczewicy czerwonej),
– przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, majeranek, asafetyda (w kuchni indyjskiej używana zamiast czosnku i cebuli),
– bulion (może być w proszku),
– 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego,
– olej.

Wykonanie:

Umyć kapustę, delikatnie wyciąć głąb (będą się łatwiej zdejmowały liście). Sparzyć kapustę w garnku z gorącą wodą (tzn wrzucić ją do gotującej się i zmniejszyć gaz na minimum), zdejmować po kolei liście (gdy już zmiękną i dadzą się zawijać – przy młodej kapuście błyskawicznie to trwa). Ja zrobiłam 7 raczej dużych gołąbków i zostało mi jeszcze trochę farszu, więc można więcej liści zdjąć,. powiedzmy 9 – 10 w zależności od wielkości kapusty. Pamiętajmy też że kilka liści będzie potrzebnych do wyłożenia garnka. Każdy liść już po sparzeniu wziąć do ręki i delikatnie nożem ściąć grube końce. Odłożyć na bok.
Pozostałą kapustę pokroić drobno (mnie została wielkości małych pięści), pamiętając o odłożeniu 3 -4 liści (będą potrzebne do spód garnka).
Zetrzeć na tarce marchew, seler, cukinię (obrałam swoją) i pieczarki, por pokroić w półplasterki. Na rozgrzaną patelnię wlać olej, wrzucić najpierw por, później marchew i selera, chwilę przesmażyć, dodać cukinię,  pieczarki i poszatkowaną kapustę, podlać wodą, dusić do miękkości, pod koniec dodać ugotowany ryż i razem dusić do całkowitej miękkości i odparowania wody. Przyprawić, dając trochę więcej pieprzu żeby farsz nie był mdły 😉
Na desce ułożyć liść kapusty, nałożyć od strony „łodyżki” farsz, zawinąć w kopertę (najpierw gruby koniec położyć na farszu, później brzegi liści do środka i zrolować).

 

Układać ciasno w garnku wyłożonym liśćmi kapusty, zalać całość bulionem (można też dołożyć liść laurowy i ziele angielskie), tak by woda była nad gołąbkami. Ponieważ młoda kapusta bardzo szybko się gotuje, już na początku (jakieś 5 – 10 minut po zagotowaniu) dodałam koncentrat pomidorowy, który wymieszałam z odrobiną gotującego się płynu.
Gotować na małym ogniu, do całkowitej miękkości kapusty (ja gotowałam ok 30 minut, ale moje gołąbki poleżą sobie do jutra to na pewno będą miękkie).
Oczywiście nie wytrzymałam i musiałam jednego spróbować 😉 Pyszny!
A jutro będzie jeszcze lepszy 🙂

 Smacznego!!!

Kule – gołąbki z kapusty włoskiej

Kule – gołąbki z kapusty włoskiej

Ugotowałam dzisiaj bulion warzywny z dodatkiem grzybów suszonych, postanowiłam warzywa jakoś wykorzystać. W lodówce leżała sobie mała główka kapusty włoskiej postanowiłam więc zrobić coś podobnego do gołąbków 🙂 Część bulionu również wykorzystałam (do podlania kul).

Składniki:

– mała kapusta włoska,
– bulion warzywny,
– 3-4 ugotowane marchewki,
– 1 duża ugotowana pietruszka,
– 1 ugotowany por,
– kawałek ugotowanego selera,
– 1/3 paczki tofu wędzonego (można pominąć),
– 4 duże, wcześniej namoczone (nie odlewamy wody) i ugotowane z bulionem grzyby,
– 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
– sól, pieprz, gałka muszkatołowa, pieprz ziołowy.

Wykonanie:

Parzymy kapustę, oddzielamy liście (ok 10 sztuk). Pozostałą kapustę szatkujemy i gotujemy do miękkości w małej ilości wody (bez głąba).
Warzywa i grzyby z bulionu kroimy w drobną kostkę, dodajemy drobno pokrojone tofu, odcedzoną ugotowaną kapustę, przyprawiamy do smaku.
Układamy łyżkę farszu na liściu kapusty zawijając brzegi do środka tworząc kulę. Układamy „gołąbki” w żaroodpornym naczyniu. Piekarnik nagrzewamy do ok 160 stopni.
Wodę z moczenia grzybów delikatnie odlewamy do garnka tak żeby nieczystości pozostały na spodzie, dodajemy bulion, koncentrat pomidorowy, zagotowujemy i przyprawiamy do smaku.
Zalewamy kule bulionem, przykrywamy i pieczemy ok 50 minut, do miękkości kapusty.

Smacznego!!!

Go Top