Posts Tagged “test”

Test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

 

 

Być może się zorientowałaś (np po filmikach na YT) że, od kilku miesięcy posiadam kolejny blender wysokoobrotowy, tym razem czeskiej marki G21 – model Perfect Smoothie Vitality.

 

 

 

Dlatego mam dla Ciebie do poczytania test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality  w którym przybliżę Ci ten blender i pokażę jego zalety i wady.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Blender G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Na początek, jeśli masz ochotę obejrzyj sobie mój pierwszy film na YT w którym robiłam unboxing tego blendera, zobaczysz na własne oczy co zawiera zestaw i jak dokładnie wygląda.

 

 

Jak widzisz, blender jest pokaźnej wielkości, dlatego jeśli masz niedużo miejsca na blacie to raczej  w miejscu gdzie masz szafki wiszące się nie zmieści. A nawet jeśli się zmieści,  nie będzie wygodnie go używać.

Blender z założoną pokrywką ma 56 cm, a z włożonym popychaczem rośnie do 62 cm, więc całkiem sporo. Dlatego potrzebuje nad sobą mieć pustą przestrzeń. Jego wysokość wynika również z tego, że ma duży 2,5 l dzbanek.

Podstawa blendera zajmuje na blacie 23 x 23 cm.

Jeśli chodzi o jego moc to jest aż 1680 W i osiąga 32 000 obrotów na minutę! Jest mega szybki 🙂

Producent daje 2 letnią gwarancję + dodatkową 2 letnią gwarancję na obudowę, a dokładniej na wszystko co jest poniżej kielicha – czyli na silnik, sterowanie, przewód, obudowę. Czyli razem 4 lata na serce blendera a 2 lata na dzbanek.

Obudowa blendera może być wybrana spośród 5 kolorów, czyli każdy znajdzie taki który będzie pasował do kuchni.

Blender ten jest bardzo prosty w obsłudze, na panelu sterującym są tylko 2 przełączniki (On/Off i pulsacyjny) oraz regulator prędkości, nie ma żadnych eletronicznych ustawień i bajerów i na tym mi zależało. Chciałam mieć całkowitą kontrolę podczas mielenia.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Obudowa blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Jeśli też lubisz mieć kontrolę to blender przypadnie Ci do gustu 🙂

 

Dzbanek idealnie stoi na podstawie podtrzymywany dodatkowo przez 4 wypusty i nie ma możliwości by został źle założony. Nie ma też różnicy w która stronę go ustawimy, czy rączka będzie z prawej, z lewej, z przodu czy z tyłu. Zawsze będzie pasował. A bez założonego dzbanka nie ma możliwości włączenia urządzenia.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Spód dzbanka

Co bardzo ważne podczas pracy blender nie lata po stole! Ja mam stare przyzwyczajenia i włączając blender zawsze od góry przytrzymuję go ręką, ale nie jest to konieczne, ponieważ stoi bardzo stabilnie!

Kielich który jest w zestawie, ma (tak jak pisałam) 2,5 l czyli jest bardzo dużej pojemności. Jest wykonany z bezpiecznego nie zawierającego BPA Tritanu, dzięki czemu jest lekki i jednocześnie odporny 🙂 Można również dokupić oddzielnie mniejszy dzbanek o pojemności 0,9 l.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Kielichy 2,5 l oraz 0,9 l blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Sercem dzbanka są noże – z utwardzanej stali nierdzewnej. Jest ich 6, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że są 4. Ponieważ 4 widać od razu, a 2 są schowane pod nimi.

 

Zostały one zaprojektowane w ten sposób żeby blender dawał sobie radę ze wszystkim. Z tych widocznych górnych noży dwa przeciwległe są ustawione pozioma a dwa są skierowane do góry. Noże mają gładkie ostre ostrza, zupełnie inaczej niż noże „dolne” które mają ostrza ząbkowane i są skierowane ku dołowi.
Jak widzisz każda para noży jest skierowana w innym kierunku (do dołu, do góry i całkowicie poziomo) dzięki czemu blender nie ma problemu z mieleniem najróżniejszych produktów, czy mokrych czy suchych.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Noże

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Noże dzbanka – blender G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Kielich ma pokrywę czarną z twardego tworzywa ale w miejscu w którym „wchodzi” do dzbanka są uszczelki gumowe dzięki czemu jest idealnie dopasowany. Pokrywa ma z jednej strony mały wystający uchwyt który pomaga w zdjęciu jej po mieleniu.

Przez jakiś czas zastanawiałam się czy jest ważne jak ją założę. Czy uchwyt będzie z boku czy z przodu. Zakładałam więc różnie, ale wtedy pokrywka nie była dobrze założona tzn przylegała ale było widać że pokrywka jest krzywo.

Doszłam do tego, że prawidłowe ustawienie jest wtedy gdy uchwyt jest ustawiony na rączce od blendera. Później zobaczyłam, na zdjęciach u sprzedawcy że właśnie tak się ją zakłada 😉

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Dzbanek 2,5 l z pokrywą – blender G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Czarna pokrywka jest „dziurawa” w środku, żeby można było przez nią przełożyć popychacz, a gdy go nie chcemy możemy założyć przeźroczystą pokrywkę, przez którą można również wlewać płyny ponieważ ma nieduży otwór.

Do czego służy popychacz?

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Dzbanek z popychaczem – blender G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Jak sama nazwa wskazuje popycha produkty w środku dzbanka. Ma kołnierz plastikowy który uniemożliwia wepchnięcie go całego do dzbanka i zmielenie przez noże. Jego długość jest specjalnie dopasowana, żeby przez przypadek nie został zniszczony podczas mielenia.

Oczywiście nie zawsze jest potrzeba używania go. Z płynnym wkładem (nawet z dodatkiem owoców czy warzyw) blender radzi sobie sam. Jednak już podczas mielenia produktów gęstych czy oleistych typu orzechy, kasza jaglana (na budyń) przydaje się i bardzo ułatwia pracę. Gdyby go nie było trzeba by było jak w zwykłych blenderach robić przerwy i zsuwać ze ścianek to co się mieli. A  używając G21 popychaczem dopychamy produkty w stronę noży 🙂

Co myślę o blenderze G21 Perfect Smoothie Vitality i czy sprawdza się w mojej kuchni?

 

Blender obsługuje się bardzo prosto, wystarczy go włączyć – oczywiście z założoną pokrywką i przekręcając pokrętłem powoli zwiększać obroty. Odbywa się to bardzo płynnie. Od Ciebie zależy czy będzie pracował na niskich czy na najwyższych obrotach.

Koktajle robię codziennie rano – zawsze są w nich zielone liście, czasami łykowaty seler naciowy, inne warzywa czy owoce. Do ich przyrządzenia blender nadaje się idealnie, koktajle są gładkie niezależnie od tego co mielę.

Używam go też do zrobienia idealnie gładkiego masła orzechowego. Blender radzi sobie świetnie nawet z dużą ilością orzechów. Czasami nawet nie potrzeba ich w ogóle dopychać, bo te noże są jak szalone, ciągną wszystko 🙂

Blender G21 tak naprawdę pracuję u mnie kilka razy dziennie. mielę w nim również sypkie produkty takie jak kasza czy ryż na mąkę, moczoną kaszę, przygotowuje mleka roślinne i pasty. Taki blender w kuchni wegańskie, przydaje się do bardzo wielu rzeczy i ułatwia pracę.

Nie muszę się obawiać, że przeciążę blender zbyt długim mieleniem lub zbyt gęstym wsadem ponieważ urządzenie posiada zabezpieczenie które go wyłączy zanim dojdzie do przegrzania. Wystarczy wtedy poczekać aż blender trochę odpocznie 😉
Mnie się to jednak jeszcze nie zdarzyło.

Ważny dla mnie jest też taki mały szczegół, jak możliwość skrócenia przewodu, ponieważ można go zawinąć pod korpusem. Mała rzecz a cieszy 🙂

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Spód blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Istotne jest również to czy blender można bez problemu umyć. Tritan się bardzo łatwo myje dlatego w zależności od tego co było mielone można albo opłukać blender pod bieżącą wodą albo wlać do niego wody i kroplę płynu i przez chwilę miksować. W ten sposób można się łatwo pozbyć resztek spod noży. Jeśli jednak coś jeszcze zostało wystarczy umyć go delikatnie gąbką lub szczoteczką – tak by się nie skaleczyć o noże. Mycie jest więc bezproblemowe i całkiem przyjemne.
Problem może być gdy chcesz postawić dzbanek na standardowej suszarce w szafce, ponieważ może się nie zmieścić. Ja swój odwracam na chwilę i pozwalam wodzie ścieknąć a później ustawiam go na korpusie i zostawiam na jakiś czas bez pokrywki.

Jeśli jeszcze nigdy nie używałaś blendera wysokoobrotowego możesz się zdziwić bo nie jest to sprzęt bezgłośny, ale jest i tak cichszy niż moje pozostałe blendery.

Myślę, że skoro u mine blender sprawdza się znakomicie to i u Ciebie się sprawdzi.

 

Uważam, że jest bardzo dobrej jakości i świetnie sobie daje radę a za ta cenę to już w ogóle jest luksusowy! Oprócz tego bardzo dobrze się prezentuje.

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Blender G21 Perfect Smoothie Vitality z dwoma kielichami

 

test blendera G21 Perfect Smoothie Vitality

Blender G21 Perfect Smoothie Vitality

 

Blender od początku mnie zachwycił. Pewnie wiesz, że nie jest to mój pierwszy blender wysokoobrotowy (4 z kolei po Vitamixie, JTC i Gorenje) więc wiedziałam czego mogę się spodziewać.
Chociaż, szału się nie spodziewałam, to jednak jestem do tej pory bardzo pozytywnie zaskoczona. Blender w niczym nie ustępuje Vitamixowi i mówię to z czystym sumieniem, nie zmuszana przez nikogo 🙂

Nie widzę różnicy między nimi, więc po co przepłacać?

 

Gdy kilka lat temu kupowałam blender wysokoobrotowy na rynku był tylko VItamix i Blendtec, wyboru  więc nie było. Ale teraz jest już bardzo duży i wiem, że może być ciężko. Są osoby które żyją wyobrażając sobie, że jedyny jest Vitamix, został on niejako symbolem najlepszego blendera. Jednak teraz z tym doświadczeniem i wieloletnim używaniem różnych blenderów mogę śmiało powiedzieć, że są tez inni świetni gracze na rynku np G21 i nie zawsze trzeba płacić tylko za markę.

W Polsce G21 dopiero raczkuje, ale w Czechach jest to bardzo popularna marka. Myślę, że niedługo  na dobre rozgości się u nas ponieważ stosunek jakości do ceny jest znakomity.
A moją rolą jest to by przekazać Wam to co wiem na jego temat oraz podzielić się wrażeniami z jego użytkowania. Ponieważ lubię pokazywać, że są inne opcje.

Jeśli więc szukasz dobrego blendera polecam Ci G21 Perfect Smoothie Vitality.

 

Dzięki uprzejmości sprzedawcy na stronie Vitamoc.pl możesz go kupić z 10% zniżką, podając hasło WEGE OBIAD w polu kupony, co mam nadzieję ułatwi nie jednej osobie zakup 🙂

 

Zobacz jak blender G21 wypada w testach porównujących z Vitamixem i Omniblendem.

Na pierwszy ogień poszły niby proste pomidory, zobacz który blender dał radę 😉

Tutaj testowałam jak dadzą radę ze zrobieniem masła orzechowego:

I oczywiście czy blenderowi G21 udało się zrobić gładki zielony koktajl?

Jak oczyścić warzywa i owoce?

Jak oczyścić warzywa i owoce?

 

 

Być może zastanawiasz się czasami kupując w sklepie warzywa i owoce czy na pewno są zdrowe? Słyszałam opinie, że lepiej jeść ekologiczne mięso niż warzywa z pestycydami. Oczywiście, zupełnie się z nim nie zgadzam i znalazłam sposób na ich oczyszczenie 🙂 Nie twierdzę, że jest to sposób jedyny i idealny, ale jak dla mnie na ten moment najlepszy.

 

Jak jednak postępować z warzywami i owocami by były wolne od niebezpiecznych substancji? Jak oczyścić warzywa lub owoce by pozbyć się pestycydów, fungicydów, grzybów, pleśni i innych szkodliwych „rzeczy”?

 

Wiem, że niektórzy moczą je w wodzie, w sodzie i occie, używają specjalnych płynów, ja mam jednak od roku zupełnie inną metodę.

Wszystkie zakupione owoce i warzywa ozonuję. Kupiłam sobie generator ozonu tzw. ozonator ZY-H103 (kliknij i zobacz jaki i gdzie) i używam go praktycznie codziennie o czym już nieraz pisałam.

Dlaczego o tym piszę?

 

Uważam, że warto dzielić się dobrymi rzeczami takimi które mogą ulepszyć i ułatwić życie innym a wierzę w to, że ozonator właśnie to robi.

Czym jest w ogóle to urządzenie i czym jest ozon?

 

Na pewno kojarzysz ozon z dziurą ozonową.
W normalnych warunkach jest gazem o gęstości większej niż powietrze. Wyczuć go można po burzy, powietrze ma wtedy bardzo charakterystyczny świeży zapach (uwielbiam go).

Dobrze rozpuszcza się w wodzie, jest nietrwały i rozpada się do tlenu w temperaturze pokojowej.

Jedną z ważniejszych (w tym przypadku) jego właściwości jest to, że jest jednym z najskuteczniejszych środków dezynfekcyjnych! Jego stosowanie jest ekologiczne ponieważ wszelkie zanieczyszczenia czy mikroorganizmy są usuwane bez powstawania szkodliwych produktów ubocznych.

Ozon ma również wadę, jest gazem drażniącym, lecz jest gazem nietrwałym i po 2-3 godzinach w ozonowanym pomieszczeniu nie ma po nim śladu, po prostu powraca do postaci tlenu. Wystarczy przestrzegać zasad bezpieczeństwa i nie wchodzić do ozonowanego pomieszczenia lub wywietrzyć je po ozonowaniu.

Jak oczyścić warzywa czy owoce?

 

Ozonowanie w wodzie warzyw czy owoców, nie trwa tyle czasu ile ozonowanie pomieszczeń i nie potrzeba długo czekać żeby je spożyć, ponieważ ozonowanie trwa 10 minut.

Przy pomocy ozonatora „myję” zakupione warzywa i owoce. Dzięki niemu pozbywam się wszystkiego czego nie chcę spożywać: pestycydów (ozon je również rozkłada), grzybów, bakterii, pleśni i innych mikroorganizmów. Mam specjalny plastikowy (może też być szklany, tylko nie metalowy) 40 l pojemnik z pokrywką do którego po zakupach wrzucam warzywa i owoce, zalewam je wodą, wkładam do środka rurkę od ozonatora i włączam ozonator na 10 minut.

Warzywa po ozonowaniu, są wg mnie prawie jak ekologiczne warzywa, nawet te które były produkowane masowo. Dodatkowo, wolniej się psują gdyż na ich powierzchni nie ma zalążków pleśni czy grzybów.

W żywności nie zostają żadne niepożądane resztki, ozon się utlenia niszcząc patogeny!

Zobacz na filmiku jak to wygląda 🙂

 

Ozonuję również wodę do picia. Wpływa to pozytywnie na smak i poprawę koloru wody, ponieważ usunięte są z niej wszelkie drobnoustroje (w tym bakterie E-coli, Salmonelli czy Listerii) oraz zanieczyszczenia pestycydami. Ozonowanie trwa 10 minut a po kolejnych 20 woda jest gotowa i można ją śmiało pić.

Zanim kupiłam ozonator przeszukałam chyba cały internet, żeby dowiedzieć się czegoś nt.  badań ozonowanych warzyw i owoców i znalazłam na różnych stronach informację potwierdzającą to co piszę. Dlatego też zdecydowałam się na jego zakup i po takim czasie napisanie o nim.

Dzięki niemu nie kupuję ekologicznych warzyw tylko zwyczajne.

Generator ozonu który mam (ZY-H103) ma też funkcję jonizacji powietrza i z niej też często korzystam, żeby poprawić jakość powietrza w domu 🙂

Korzystam z ozonatora od roku, dlatego pomyślałam, ze może i tobie przyda się takie urządzenie, bo przecież każdy chce jeść zdrowe warzywa i owoce.

Tutaj tutaj poczytasz o badaniach nad ozonem a tu o jednej z wielu firm która stosuje ozonowanie jabłek.

Oprócz ozonowania ten generator ma też funkcję jonizacji powietrza!

Zielone koktajle – porównanie Vitamix vs G21 vs JTC – część 3

Zielone koktajle – porównanie Vitamix vs G21 vs JTC – część 3

 

Zastanawiasz się czy warto kupić blender wysokoobrotowy żeby robić w nim zielone koktajle?

 

Zobacz jak sobie radzą 3 blendery których używam czyli osławiony Vitamix, tani i świetny G21 oraz JTC Omniblend.

 

 

 

Moc zielonych koktajli

Czym jest zielony koktajl?

Tłumacząc w bardzo prosty sposób, jest to napój składający się z zielonych części roślin i owoców oraz płynu. Picie zmielonych zielonych liśćmi, to nie to samo co jedzenie samych liści. Posiadają one bowiem bardzo dużo celulozy, która sprawia, że z trudem rozkładają się one w naszym przewodzie pokarmowym. Żeby je przetrawić trzeba by je bardzo dobrze przeżuć oraz mieć odpowiednio wysokie stężenie soków żołądkowych (od 1 do 2 pH). Tylko w tym przypadku składniki odżywcze z zieleniny zostaną w pełni przyswojone.

Przeżuwanie zieleniny zastąpi jej dokładne zmiksowanie, a ponieważ nie każdy będzie w stanie wypić koktajl z samych liści warto wzbogacić go o owoce.

Jeśli chodzi o łączenie zieleniny z owocami, nie ma się czego obawiać. Często słyszy się, że połączenie warzyw i owoców to zły pomysł, ale chodzi o warzywa skrobiowe (połączenie z nimi może doprowadzać do gazów w jelitach). Jednak w połączeniu zieleniny z owocami, nie ma nic złego, ponieważ zielenina to nie warzywo i dodatkowo nie jest bogata w skrobię. Oprócz tego zielenina jest jedyną grupą pokarmową która pomaga trawić inne rodzaje pożywiania, gdyż pobudza wydzielanie enzymów trawiennych. Victoria Boutenko (która jako pierwsza zaczęła przygotowywać i przekonywać innych do zielonych koktajli) przeprowadziła „śledztwo” nt zieleniny i Jej kluczowym wnioskiem jest: „zielenina stanowi główną grupę pokarmową, która najpełniej zaspokaja potrzeby żywieniowe człowieka”.

Na temat miksowanej zieleniny można napisać wielką księgę, a w skrócie miksując ją w koktajlach, uzyskujemy same pozytywy. Trzeba jednak pamiętać żeby nie używać tylko jednego rodzaju zielonych liści a wymieniać je lub używać naprzemiennie. Liście zawierają śladowe ilości alkaloidów (które w niedużych ilościach wzmacniają system odpornościowy) mogą one w dużych ilościach być trujące. A spożywanie tylko jednego typu powodują ich kumulację w organizmie i mogą powodować objawy zatrucia. Jednak rośliny posiadają różne rodzaje alkaloidów dlatego polecana jest co jakiś czas zmiana liści na inne. Poza tym, im bardziej zróżnicowanych zielenin używamy tym więcej różnorodnych składników odżywczych sobie dostarczamy.

Jak przygotowywać, pić i przechowywać zielone koktajle?

Do przygotowania koktajlu nadaje się wiele roślin zielonych, m.in.: burak liściowy, brokuł, cykoria, jarmuż, kapusta bok choy, liście rzodkiewki, natka marchwi, natka pietruszki, wszystkie odmiany sałat, seler naciowy lub liście bulwiastego, szpinak, szparagi, zioła, chwasty jadalne (np.: pokrzywa, komosa biała, mniszek lekarski, portulaka, koniczyna, babka), kiełki.

Koktajl to nie sok, nie utlenia się tak szybko, można go przechowywać nawet do 3 dni w lodówce (choć oczywiście lepiej pić przygotowany tego samego dnia).

Sok nie wymaga intensywnego trawienia, może być bardzo szybko przyswojony przez krwioobieg, dlatego są szczególnie polecane osobom mającym bardzo wrażliwy układ pokarmowy. Sok  w przeciwieństwie do koktajlu nie zawiera błonnika oraz zawartych w nim przeciwutleniaczy. Codzienne przyrządzanie koktajli z dodatkiem zielonych części roślin to optymalne pożywienie dla każdego, mało który pokarm może się z nimi równać pod względem wartości odżywczych i szybkości w przygotowaniu.

Najlepiej jest pić koktajl małymi łykami, dobrze mieszając ze śliną, ułatwimy wtedy jego wchłanianie. Do koktajlów najlepiej używać tylko zieleniny, owoców i wody, bez dodatków w postaci orzechów, nasion czy oleju ponieważ spowolnią one przyswajanie koktajlu i mogą spowodować podrażnienie i gazy.

Koktajl należy traktować jako oddzielny posiłek i nie jeść nic przez ok 40 minut przed i po jego wypiciu.

Zamiast wody można użyć kostek lodu (o ile blender da sobie z nimi radę), jest to szczególnie fajne latem, gdy ma się ochotę na zimny napój a długie mielenie podgrzewa koktajl.

Najlepszym sprzętem do przygotowania koktajlu będzie wysokoobrotowy blender, ale można oczywiście użyć jakiegokolwiek, przy słabszym sprzęcie dobrze jest bardziej rozdrobnić jego składniki i nie używać twardych części roślin (np. łodyg).

Wszystkie zielone koktajle należy zmielić do momentu uzyskania odpowiedniej gładkości, do tego celu bardzo dobrze nada się blender wysokoobrotowy marki G21 Perfect Smoothie Vitality.

Pamiętaj o 10%  zniżce na zakup blendera i innych sprzętów G21 🙂

Suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Dzięki uprzejmości sklepu Vitamoc.pl mam przyjemność testowania suszarki czyli dehydratora czeskiej firmy G21 Harmony Platinum. Dzisiaj chciałam się z Wam podzielić wynikami tego testowania.

 

Oprócz testu, mam też dla Ciebie niespodziankę 🙂

 

Możesz zrobić zakupy w sklepie Vitamoc.pl ze zniżką 10% na każdy artykuł który jest w sklepie, wpisując w miejscu kupony kod: WEGE OBIAD.

 

 

Czym jest dehyrdacja? W skrócie jest to odwodnienie, czyli pozbawienie produkty wody, dzięki czemu wydłuża się czas jego przechowywania. Główną zaletą suszenia jest to, iż nie zmniejszają się wartości odżywcze o ile oczywiście żywność jest suszona w odpowiednich temperaturach. Żeby suszony produkt zachował praktycznie wszystkie substancje nie może być poddany działaniu wyższej temperatury niż 42 stopnie.

G21 Harmony Platinum nie jest zwykłą suszarką do grzybów, warzyw i owoców. Jest to dużej mocy dehydrator, dużej bo aż 1000 W – dzięki czemu produkty suszą się szybciej.

 

Suszarka ta nie należy do małych kompaktowych urządzeń, jest raczej duża i potrzebuje przestrzeni. Jej wymiary to 51,1 cm x 43 cm x 35,5 cm.

Jedną z większych zalet tej suszarki jest materiał z którego została zrobiona, czyli stal nierdzewna. Obudowa suszarki, drzwiczki oraz tace do suszenia są w całości wykonane z tego bezpiecznego materiału. Najprawdopodobniej jest to jedyna suszarka na polskim rynku ze stali nierdzewnej. Dzięki czemu może być używana nie tylko w domu ale również w restauracjach czy innych miejscach masowego żywienia. Stal nierdzewna nie przyjmuje ani nie wydziela żadnych zapachów, jest bardzo prosta w czyszczeniu. Jej zaletą jest również trwałość dzięki czemu urządzenie będzie służyło wiele lat.

Oprócz materiału z którego jest zrobiona dużym plusem suszarki jest to że ma bardzo łatwo zdejmowane ścianki boczne i można je bez problemu umyć. Są one połączone klamrami i bardzo łatwo się odpinają, również prowadnice do tacek montuje się samodzielnie, szybko i bardzo prosto.

Suszarka ma aż 10 bardzo dużych (40 cm x 36 cm) tac do suszenia co daje łączną powierzchnię 1,44 m2. Niewiele to może mówić, ale na raz można wysuszyć naprawdę bardzo duże ilości surowca. Np na raz suszyłam 1 ważącą ponad 1 kg cukinię pokrojoną w ok 2 mm plastry (na czipsy), 2 ogromne marchewki, ponad 1/2 kg śliwek, kilka jabłek, 2 pomarańcze i mus z 3 bananów. Układanie takiej ilości na tacach jest dosyć żmudne 😉 ale za to ile frajdy przy zdejmowaniu i jedzeniu.

suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Bardzo ważne przy wyborze suszarki jest umiejscowienie całego zespołu grzewczo – wentylacyjnego. W tanich modelach suszarek są one w podstawie i dają nawiew pionowy, przez co często górne tace nie są wysuszone jeśli się ich co jakiś czas nie przestawia.

Tego problemu nie ma przy Harmony Platinum, dlatego że całe serce suszarki zostało umieszczone na tylnej ścianie urządzenia. Dzięki temu produkty są suszone bardzo wydajnie i szybko, bez potrzeby przekładania tac. Wiatrak jest bardzo duży i z tego co zauważyłam, obejmuje praktycznie wszystkie tace dzięki czemu suszenie jest równomierne na każdym poziomie.

Bardzo ważnym elementem suszarki jest możliwość samodzielnego ustawienia temperatury z jaką ma suszyć, w sumie jeśli zależy Ci na zachowaniu witamin w warzywach czy owocach jest to jeden z najważniejszych parametrów. Suszarka Harmony Platinum oferuje możliwość ustawiania temperatur w zakresie 35-68 stopni. Oczywiście nie tylko to jest ważne ale również to, że urządzenie utrzymuje temperaturę taką jaką ustawisz.
Jest to możliwe dzięki zastosowaniu elektronicznego systemu pomiaru temperatury, które jest sprzężony z regulatorem temperatury. Najwyższa jakość tych sensorów powoduje, że utrzymywana w suszarce temperatura jest stabilna i dokładnie taka jaką ustawisz na wyświetlaczu.

Oczywiście suszarka jest wyposażona w cyfrową regulację czasu, można ustawiać zarówno minuty jak i godziny w zakresie od 5 minut do 15 h. Wyświetlacz jest elektroniczny i bardzo łatwo się go obsługuje.

suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Jeśli chodzi o gwarancję to suszarka jest objęta 2 letnią gwarancja producenta.

Oczywiście jak każdy sprzęt trzeba o nią dbać, czyli myć i wycierać po każdym suszeniu półki oraz wnętrze suszarki, bo zdarza się, że z niektórych owców czy warzyw kapie sok.

Więcej informacji o suszarce przeczytasz tutaj na stronie dystrybutora sprzętu marki G21.

Moje wrażenia z użytkowania suszarki G21 Harmony Platinum.

 

Nie jest to pierwszy dehydrator z którym mam do czynienia. Posiadam model innej firmy również z nawiewem tylnym, używałam również dwóch „marketowych” suszarek.
Suszę całkiem sporo, nie tylko w sezonie jesiennym. Ponieważ lubię zdrowo się odżywiać często robię sobie różnego rodzaju witariańskie „chlebki”, warzywne czipsy, słodkie przekąski z musów owocowych czy po prostu suszone owoce lub warzywa.

Suszarka G21 Harmony Platinum zrobiła na mnie wrażenie od razu, przede wszystkim swoją wielkością. Nie jest to sprzęt dla osób dla których wygląd jest najważniejszy lecz dla których liczy się szybkie przygotowanie zdrowych produktów przy pomocy urządzenia zrobionego z bezpiecznych materiałów.

Jej wygląd nie powala na kolana, za to jej praca tak.

 

Jest to prawdziwy „wół roboczy”. Powierzchnia suszenia jest bardzo duża można więc na raz wysuszyć mnóstwo jedzenia. Już samo układanie warzyw zajmuje trochę czasu 😉

Suszarka jest duża i ciężka (12,5 kg) potrzebuje więc sporo miejsca, tym bardziej, że podczas suszenia nie powinna przylegać bokami do ścian.

Suszyłam w suszarce różne rodzaje warzyw i owoców oraz musy owocowe. Dzięki dużej mocy oraz zastosowanemu systemowi grzewczo – wentylacyjnemu suszarka szybciej niż inne wysuszyła włożone produkty.

Zdziwił mnie sposób zakładania „drzwiczek” a właściwie przedniego panelu, który jest lekko wklęsły i wsuwa się go wzdłuż brzegów suszarki i zatrzymuje na dolnej półce, trzeba pociągnąć za uchwyt i dosunąć ją samego dołu, dopiero wtedy panel jest dobrze założony i nie ucieka ciepło.
Jednak zakładanie drzwiczek nie jest kłopotliwe i szybko się do niego można przyzwyczaić.

Suszarka ma dwa rodzaje tac (oczywiście ze stali nierdzewnej), z małymi oczkami do niedużych produktów np kwiatów czy liści oraz z wiekszą kratką do dużych produktów. Opcjonalnie można również dokupić do niej teflonowe maty do suszenia płynnych lub bardziej mokrych produktów, np musów owocowych, chlebków itp.
Może również służyć pomocą przy wyrastaniu ciasta drożdżowego, czy wypiekaniu modeli z gliny, modeliny czy gipsu.

Używanie suszarki jest bardzo proste, wystarczy ułożyć przygotowane produkty na tacach, wybrać temperaturę oraz czas suszenia. Dobrze jest jednak nagrzać urządzenie przed rozpoczęciem pracy żeby przyspieszyć proces.
Jeśli w trakcie suszenia chcemy sprawdzić jak przebiega proces wystarczy otworzyć drzwiczki i wysunąć tace. Można również wyłączyć na chwile suszarkę, wtedy jednak będzie trzeba od początku ustawiać czas.

Jak na moje potrzeby ta suszarka jest świetna, „odwala” kawał dobrej roboty w szybkim jak na suszarkę czasie, dlatego uważam, że przyda się nie tylko zapalonym grzybiarzom ale również każdemu kto dba o swoje zdrowie. Osoby stosujące surową dietę będą sobie chwaliły możliwość regulacji temperatury i bardzo dużą powierzchnię suszenia.

 

Suszarka G21 Harmony Platinum nie należy do tanich sprzętów, ale jakość wykonania oraz użyte materiały gwarantują długie działanie suszarki i pozwolą uzyskać zdrowe jedzenie.

Dlatego, przyda się każdemu kto dba o swoje zdrowie lub jest zapalonym grzybiarzem 😉

 

Warzywa i owoce przed suszeniem:

suszarka do żywności G21 Harmony Platinumsuszarka do żywności G21 Harmony Platinum suszarka do żywności G21 Harmony Platinumsuszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Warzywa i owoce po 10 h suszenia w temperaturze 41 stopni – oprócz śliwek wszystko było juz wysuszone.

suszarka do żywności G21 Harmony Platinum suszarka do żywności G21 Harmony Platinum

Więcej informacji o suszarce przeczytasz tutaj na stronie dystrybutora sprzętu marki G21.

Porównanie blenderów Vitamix vs G21 vs Omniblend

Porównanie blenderów Vitamix vs G21 vs Omniblend

Jeśli obserwujesz mnie na Facebooku wiesz, że używam kilku blenderów wysokoobrotowych. Do tego grona dołączył ostatnio udostępniony mi do testów ze sklepu Vitamoc.pl blender czeskiej marki G21 Perfekt Smoothie Vitality.

 

 

Wkrótce na blogu będzie pełna recenzja tego blendera a teraz zapraszam Cię do obejrzenia mojego filmu na YT.

Porównuję w nim 3 blendery wysokoobrotowe: Vitamix TNC 5200 vs G21 Perfect Smoothie Vitality vs JTC Omniblend. Jest to pierwsza część porównania i wkrótce bedą kolejne. Zobacz czy warto płacić duże pieniądze czy może lepiej kupić dużo tańszy blender?

 

 

Zapraszam Cię serdecznie na mój kanał na You Tube subskrybuj, lajkuj i komentuj 🙂

 

Prasa do oleju Sana EUJ-702- przystawka do wyciskarek Sana, Omega, Oscar, Vidia

Prasa do oleju Sana EUJ-702- przystawka do wyciskarek Sana, Omega, Oscar, Vidia

Dzięki uprzejmości firmy EUJUICERS testowałam prasę do tłoczenia oleju marki SANA (klik). Jest to nowa przystawka pasująca do wyciskarek wolnoobrotowych marek: Sana EUJ-707, Sana EUJ-606, Omega 8006, Omega 8004, Vidia SJ002, Vidia SJ001 – nie działa samodzielnie. Zaskoczę Was, że prasa jest produktem polskim, skonstruowanym i wyprodukowanym przez polskich inżynierów 🙂

Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre, prasa jest w ładnym opakowaniu. Z którego od razu wynika z jakich surowców możemy tłoczyć olej a ich lista jest imponująca:

  • siemię lniane,
  • słonecznik łuskany,
  • sezam,
  • rzepak,
  • konopie,
  • dynia łuskana,
  • mak,
  • czarnuszka,
  • wiesiołek,
  • orzechy laskowe,
  • orzechy włoskie,
  • orzechy arachidowe,
  • orzechy nerkowca,
  • orzechy piniowe,
  • orzechy brazylijskie,
  • orzechy macadamia,
  • migdały,
  • pistacje,
  • wiórki kokosowe
prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

prasa do tłoczenia oleju Sana

Prasa oprócz tłoczenia oleju robi płatki z owsa, żyta lub jęczmienia.

Po otwarciu pudełka i wyjęciu wszystkich elementów wrażenie jest jeszcze lepsze. Całość wygląda bardzo solidnie, jest wykonana ze stali nierdzewnej i swoje waży.

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

części prasy

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

Urządzenie jest bardzo proste w montażu, składa się z kilku części – modułu mocującego, modułu roboczego, wałka. dwóch pierścieni regulujących (do wyboru w zależności od rodzaju wyciskanego surowca), nakrętki czołowej, rurki zasypowej oraz miseczki zasypowej. W zestawie jest również: szklany dzbanek na olej, sitko, gumowa rękawica ochronna, szczoteczka do czyszczenia oraz przetyczka.

Całość po złożeniu wygląda bardzo ładnie 🙂

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

Prasę już mamy, ale żeby wycisnąć olej, potrzebujemy dobrej jakości nasion tzn nie wysuszonych, nie prażonych, nie zleżałych, najlepiej jest poszukać nasion o wysokiej zawartości oleju. Pamiętajcie, że im lepsze nasiona tym więcej dobrego oleju, ze starych nasion nie uzyskamy oleju, albo uzyskamy bardzo niewiele.

Jak zauważyliście prasa wytłacza olej również z dużych orzechów, ale trzeba je wcześniej rozdrobnić – ich wielkość nie powinna być mniejsza niż ziarnko lnu ani większa niż pestka słonecznika – najłatwiej zrobić to nożem, uniknie się wtedy nadmiernego zmiażdżenia orzechów (jeśli robilibyśmy to blenderem).

Obserwowanie procesu tłoczenia będzie wspaniałą zabawą dla dzieci, z nakrętki wylatują zmiażdżone wytłoczone nasiona czy orzechy w formie wałka lub większych płatów, od dołu zaś, przez nacięcia w module roboczym ścieka olej.

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

tłoczenie oleju w domu

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

skapujący olej

Podczas tłoczenia dobrze jest co jakiś czas załączoną szczoteczką przejechać wzdłuż nacięć żeby je udrożnić, ponieważ mogą się w nich zbierać kawałki tłoczonego surowca.

Po skończonej pracy trzeba od razu zdemontować prasę (po 30 minutowej pracy wał może się nagrzać, dlatego należy użyć gumowej rękawiczki) i te elementy które można umyć  – jest to dosyć proste i bardzo dobrze sprawdza się załączona szczoteczka.

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

tłoczenie słonecznika

Prasa jest przeznaczona do domowego użytku i tak jak wyciskarkę można ją używać 30 minut, po tym czasie trzeba zakończyć pracę umyć części i dać ostygnąć napędowi.
Uważam, że to plus tej prasy, można mieć zawsze pod ręką świeżo wyciśnięty olej, po co robić zapasy gdy można szybko wycisnąć potrzebną porcję oleju i cieszyć się najświeższym z możliwych.

Dla kupujących ważna jest oczywiście gwarancja i tym razem firma nie zawiodła ponieważ wałek ślimakowy i pierścienie są objęte 2 letnią gwarancją a na pozostałe części producent daję nam aż 5 lat.

Jednak w prasie najważniejsze jest to, że tłoczy olej na zimno, prasa nie posiada żadnego podgrzewania, tłoczony olej jest naprawdę zimny! Oczywiście nakrętka może się nagrzewać, ale nie nagrzewa oleju. Temperatura oleju przy wylocie to ok 33 stopnie! Więc wytłoczony olej zachowuje wszystkie dobroczynne składniki z nasion, dzięki prasie możemy pozyskać najzdrowszy niepoddany obróbce cieplnej ani rafinacji olej.

Dodatkowo oprócz oleju pozostają nam wytłoki których możemy użyć do ciastek, chleba, batonów fit, owsianki, sałatki, czy innych potraw.

Jeśli próbowaliście jakiegokolwiek oleju tłoczonego na zimno i Wam smakował, uwierzcie, że ten tłoczony w domu jest dużo dużo lepszy 🙂

prasa do tłoczenia oleju Sana EUJ-702

tłoczenie oleju w domu

W zależności od rodzaju tłoczonego surowca uzyskany olej będzie miał inne właściwości i do czego innego będzie się nadawał.

Oleje roślinne tłoczone na zimno i nieoczyszczone, produkowane z wysokiej jakości surowców, są doskonałym źródłem Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT) nazywanych również witaminą F. Organizm ludzki nie jest ich w stanie wytworzyć samodzielnie, dlatego muszą być dostarczane z pożywieniem. NNKT są wolne od szkodliwie oddziałującej na organizm konfiguracji trans, której przypisywany jest wpływ na wiele zaburzeń zdrowotnych. Oleje tłoczone na zimno są więc biologicznie aktywne, zawierają naturalnie występujące w nich składniki. Takich olejów, używamy tylko na zimno – nie nadają się do smażenia.
Oczywiście wytłoczone oleje są świetne dla naszego zdrowia nie tylko w kuchni ale również w łazience – dbając o nas na zewnątrz (włosy, skóra).

Myślę, że najbardziej popularny jest olej lniany – głównie ze względu na dużą zawartość kwasów tłuszczowych Omega 3, zyskał on dużą popularność dzięki dr Budwig – która leczyła nim w połączeniu z twarogiem – tzw pastą dr Budwig.
Olej lniany wykazuje wielokierunkowe, pozytywne działanie, w szczególności na układ krążenia, nerwowy i trawienny. Jest bogatym źródłem jednego z dwóch niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych – kwasu alfa-linolenowego.

Na topie są teraz konopie z których również możemy wycisnąć olej – ma on silne działanie przeciwnowotworowe, wspomaga naturalną odporność organizmu. Wpływa korzystnie na zawartość cholesterolu we krwi, oczyszcza organizm. Jest cennym źródłem witaminy K, zawiera naturalnie występujący w nasionach chlorofil, który działa przeciwzapalnie i łagodząco.

Tak jak orzech włoski olej z niego pozytywnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, poprawia pamięć i koncentrację. Zmniejsza objawy bezsenności, działa osłonowo na układ pokarmowy, wzmacnia odporność organizmu.

Olej z czarnuszki był znany już Starożytnym – Egipcjanie nazywali go złotem faraonów. To płynne złoto zawiera wiele prozdrowotnych substancji: w około 85 proc. składa się z nienasyconych kwasów tłuszczowych, na które składają się: kwas linolowy (omega-6) – około 60 proc., kwas oleinowy (omega-9) – około 25 proc. i kwas alfa-linolenowy (omega-3) – około 1 proc. Również zawiera witaminę E, beta-karoten, sterole, biotynę, liczne mikroelementy oraz przeciwutleniacze. Najważniejszym związkiem znajdującym się w oleju z czarnuszki jest tymochinon – składnik olejku eterycznego nasion, dzięki któremu olej wykazuje działanie przeciwzapalne (porównywalne z aktywnością aspiryny w dawce 100 mg/kg), przeciwbólowe, a także ochronne ma miąższ nerek i wątroby. Jednak co najważniejsze, dzięki niemu olej z czarnuszki, podobnie jak same nasiona, wykazuje potencjalne działanie przeciwnowotworowe.
Olej ten stosowany na skórę łagodzi podrażnienia słoneczne lub im zapobiega, przyspiesza gojenie się ran oraz wspomaga leczenie schorzeń skórnych.

Rzadziej używany olej z orzechów arachidowych jest bogaty w witaminę E, magnez, potas, kwas foliowy i miedź. Zawarte w nim fitosterole pomagają obniżyć cholesterol oraz zapobiegają chorobom serca i miażdżycy. Można go również stosować na skórę, łagodzi podrażnienia, nawilża i wygładza.

Żeby Was dłużej nie zanudzać w kolejnym poście pokażę jak działa prasa, a filmik reklamowy z tłoczenia różnych surowców możecie obejrzeć TUTAJ.

Zapisz

Karmel solony i test patelni Ballarini Lucca

Karmel solony i test patelni Ballarini Lucca

Jakiś czas temu dostałam od firmy Ballarini patelnię do testów z dwoma uchwytami. Jest to patelnia z  limitowanej serii Lucca (tutaj do obejrzenia), z powłoką granitową.

Jak napisał producent ma wyjątkowo odporną powierzchnię na uszkodzenia mechaniczne. Rączki po obu stronach naczynia ułatwiają manewrowanie patelnią przy cięższych daniach. Znakomita zarówno do smażenia, jak i do duszenia potraw bez ryzyka przypalenia. Patelnia może być używana na kuchenkach ceramicznych, elektrycznych, gazowych, halogenowych.

To moja pierwsza patelnia z dwoma uchwytami i pierwsza tej firmy. Nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać.
Testowałam ją 3 tygodnie zanim wyrobiłam sobie do końca zdanie a ostatnim jej najcięższym zadaniem było zrobienie sosu karmelowego, który bardzo szybko się przypala.

Pierwsze wrażenia po rozpakowaniu patelni są jak najbardziej pozytywne, patelnia jest bardzo ładna, z tyłu i na rączkach są nazwy producenta:) Zdziwiła mnie jej lekkość, powątpiewałam czy da sobie radę w mojej kuchni, w której palniki są prawie cały czas odkręcone 😉

Oczywiście przez ten czas testowania smażyłam na niej różne potrawy, począwszy od cebuli – jest do tego świetna ze względu na nieduży jak dla mnie rozmiar (24 cm), poprzez różne kotlety, risotta, farinatę z ciecierzycy i inne.
Patelnia dała radę, świetnie i szybko się na niej smaży czy dusi, jej kompaktowe wymiary i dwie nieduże rączki sprawiają, że zajmuje mało miejsca na kuchence.
Nigdy mi nic nie przypaliła, jej powierzchnia jest taka, że jedzenie ślizga się po niej nie przywierając, smażenie na niej to przyjemność, tak samo jak jej mycie. Woda sama z niej spływa, zostawiając tylko kropelki.
Tak jak napisałam na początku, przed napisaniem tej notatki chciałam ją poddać najcięższemu testowi, czyli robieniu karmelu, myślałam, że przez to, że ma dosyć cienkie ścianki, nie poradzi sobie z tym zadaniem, ale nic bardziej mylnego, sos karmelowy wyszedł świetny! Próbowałam go kiedyś robić na innej patelni i niestety przypaliłam, dlatego do tej pory używałam kupnego 🙁 Na szczęście udało mi się zrobić, pyszny domowy sos karmelowy z 3 składników 🙂
Przed zrobieniem sosu poczytałam trochę na różnych blogach na ten temat, żeby tym razem sos mi wyszedł 🙂

Oprócz karmelowego zrobiłam przy okazji krem chałwowy 🙂

Składniki:

– ok 400 ml cukru (może być biały),
– 1 puszka mleka kokosowego (takiego które stało najlepiej kilka dni w lodówce),
– szczypta soli.

Wykonanie:

Zaczynamy od otworzenia puszki mleka kokosowego, odlewamy z niego wodę, gęstą część wyjmujemy z puszki i dobrze mieszamy łyżką żeby rozbić grudki.
Cukier wsypać na patelnię, można dodać do niego kilka łyżek wody – ja tak zrobiłam. Niektórzy piszą żeby absolutnie nie mieszać cukru inni, że nie ma to znaczenia. Ja oczywiście nie wytrzymałam i zaczęłam mieszać bo cukier po dodaniu wody zbił się w grudki. Po kilku minutach na niedużym ogniu cukier zaczął się topić, oczywiście mieszałam go co jakiś czas, gdy już się cały rozpuścił, dodajemy ostrożnie szybko całe mleko kokosowe. Musimy przy tym bardzo uważać bo karmel zacznie się pienić i może nawet pryskać, ale to tylko przez chwilę. Dokładnie całość mieszamy i gotujemy kilka minut, na koniec dodajemy szczyptę soli, mieszamy i zostawiamy do przestygnięcia.

Pamiętajcie, żeby nie próbować dotykać sosu palcem, ani nie lizać łyżki 😉 Masa jest taka gorąca, że w przypadku spróbowania bąble gotowe!

Lekko przestudzony sos przelać do słoika (wyjdzie ok 500 ml).

Ja część wlałam do słoika 300 ml, a resztę wykorzystałam do zrobienia kremu chałwowego.

Składniki:

– ok 200 ml sosu karmelowego,
– 5 łyżek tahiny.

Wykonanie:

Do sosu karmelowego dodajemy tahinę, dokładnie mieszamy, wstawiamy na kuchenkę i gotujemy przez 2 minuty, aż się dokładnie składniki połączą. Przekładamy do słoika i czekamy aż przestygnie.

Takie domowe sosy mogą być świetnym prezentem dla najbliższych lubiących słodycze 🙂
Ale również patelnia Lucca firmy Ballarini ucieszy osoby które kochają gotować (można ją teraz kupić z 70% rabatem). Z czystym sercem mogę ją polecić!


Smacznego!!!

Prasa do tłoczenia oleju Gorenje OP650W

Prasa do tłoczenia oleju Gorenje OP650W

Pisałam Wam wcześniej, że zostałam wybrana przez firmę Gorenje (jako pierwsza blogerka) do przetestowania prasy do tłoczenia oleju Gorenje OP650W (której nie ma jeszcze w sprzedaży) i obiecałam kilka obiektywnych słów na jej temat 🙂

Jestem gadżeciarą jeśli chodzi o sprzęty kuchenne, ale z drugiej strony nie lubię wydawać pieniędzy na coś czego nie będę używała i co będzie tylko dobrze wyglądało.

A jak to jest z rzeczoną prasą?

Chcę ją mieć 🙂 Jest świetna! Nie tylko dobrze wygląda, ale robi to co powinna, cicho, sprawnie i bez problemów. Urządzenie jest proste w obsłudze, da sobie z nim radę każdy, nawet bez instrukcji 😉

Jest to sprzęt dla każdego kto dba o swoje zdrowie i chce mieć świeży olej z różnych pestek, ziaren i orzechów.

Zgodnie z informacjami od producenta można przy pomocy tej prasy wytłoczyć:

– siemię lniane,
– siemię złociste,
– pestki słonecznika,
– orzechy ziemne,
– orzechy włoskie,
– migdały,
– nerkowce,
– orzechy brazylijskie,
– orzechy piniowe,
– orzechy laskowe,
– pestki dyni,
– mak,
– sezam,
– pistacje

i jak się okazało również wiórki kokosowe 🙂

U mnie na pierwszy rzut poszedł mak, bo bardzo byłam ciekawa oleju i tego jak prasa poradzi sobie z tak drobnymi ziarenkami. Byłam pozytywnie zaskoczona, prasa nie miała żadnych problemów, wytłoki są fajnie rozdrobnione, lekko ciepłe (wał – ze stali nierdzewnej – jest podgrzewany ale tylko wytłoki są ciepłe, olej już nie). Olej aromatyczny i pyszny. Można go używać do celów kosmetycznych ale również kulinarnych. A wytłoków można dodać do płatków, jaglanki, koktajli, ciastek itp.

Później przyszła kolej na migdały, bo nigdy nie próbowałam z nich oleju.
Producent uprzedza, że migdały trzeba rozdrobnić, bo wał nie poradzi sobie z nimi w całości. Niestety wrzuciłam je do blendera wysokoobrotowego i zrobiłam z nich pyłek. A powinny być tylko w kawałkach, najlepszym urządzeniem do tego będzie więc młotek lub nóż a nie wysokoobrotowy blender 😉
Jednak udało mi się z tego pyłku wycisnąć olej, ale polecam robić tak jak napisałam wyżej 🙂 A jaki jest olej? Przepyszny, słodki i migdałowy 🙂

Oczywiście robiłam też standardowo olej z siemienia lnianego zwykłego i złotego, wyciskały się bez problemów, a smak nieporównywalny do żadnego kupnego. 500g siemienia wyciskało się ok 15 minut a wyszła buteleczka ok 250 ml. Cena 1 kg siemienia nieduża a dobrego oleju w sklepie już odczuwalna.

Ze słonecznikiem, prasa Gorenje OP650W też poradziła sobie bez problemu, tłoczyłam oprócz tego sezam, również wszystko poszło sprawnie, kilkadziesiąt minut i buteleczka wspaniałego oleju gotowa 🙂

Wycisnęłam również pyszny olej z orzeszków ziemnych (prażonych, niesolonych), w ich przypadku nie było potrzeby rozdrabniania, prasa radzi sobie z nimi bez problemu.

Na koniec zostawiłam sobie tłoczenie wiórków kokosowych bo byłam ciekawa czy prasa da radę, chociaż producent o wiórkach nic nie napisał.
I hurra, sukces 🙂 Zrobiłam pyszny, biały olej kokosowy, wiórki nie były przypalone (jak w innej prasie) pięknie pachną i będą bazą do ciasteczek 🙂 A sam olej to poezja, oczywiście o zapachu kokosa. Ważne jest by użyć wiórków bez dodatków konserwantów, bo przecież nie chcemy tego w oleju.

Żałuję, że nie miałam rzepaku i lnianki bo na pewno prasa by sobie z nimi poradziła, może następnym razem 🙂

Podsumowując, nie miałam problemów z wyciskaniem czegokolwiek (pod warunkiem, że się nie zrobi pyłu z migdałów a jedynie rozdrobni), zmontowanie prasy to chwila, tak samo demontaż i umycie, dołączona jest rękawica do zdjęcia gorącego wału i szczoteczka do czyszczenia, która radzi sobie z resztkami które zostaną w osłonie wału. Prasa pracuje cicho i sprawnie, można tłoczyć olej jak rodzina śpi i nikt nie usłyszy 🙂

Na koniec jeszcze kilka słów dot. specyfikacji 🙂

Prasa ma moc 650 W (moc silnika 150 W, moc podgrzewania 500 W) i wymiary 30 x 18 x 35, jest zgrabna i niezbyt ciężka – 4,8 kg – a jednocześnie bardzo stabilna i dobrze wyważona.

Ma jeszcze jedno udogodnienie, odpinany przewód zasilania 🙂

Czy bym ją poleciła? Z czystym sumieniem 🙂
I oczywiście sama też ją kupię, jak już będzie dostępna w sprzedaży po 15 listopada (dam znać gdzie będzie można kupić).
Cena będzie przystępna jak na tego typu urządzenie znanej firmy, na 2 letniej gwarancji – ok 2.000 zł, dodatkowo będzie można ją kupić w sklepach stacjonarnych, więc można obejrzeć, dotknąć i zakupić (pewnie nawet na raty) 🙂

Go Top