Ciężko to nazwać przepisem 😉 Ale mam sentyment do tego, to „danie” było pierwszym które sama sobie jako kilkuletnie dziecko przygotowałam. Brakowało mi tego w weganiźmie, nie wiem dlaczego wcześniej nie wpadłam na to, żeby użyć sojowych parówek 🙂 Może ktoś jeszcze na to nie wpadł, dlatego Wam pokazuję ten banalny przepis 😀

Składniki:

  • 1 paczka parówek sojowych (w tym przypadku śniadaniowe firmy Polsoja),
  • 1 cebula,
  • 1-2 łyżki oleju,
  • ew. sól,  pieprz.

Wykonanie:

Ciężko się rozpisywać nad tym „przepisem”, wystarczy pokroić parówki w niezbyt grube plastry, podsmażyć na oleju, tak by były rumiane, dodać pokrojoną cebulę, przesmażać na niedużym ogniu, tak by cebula zmiękła, przyprawić do smaku pieprzem i ew. solą. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem i pomidorem 🙂

IMG_9620

Smacznego!!!

print

Podziel się swoją opinią
Edyta Stępczyńska
Edyta Stępczyńska

Szefowa kuchni, weganka, blogerka. Autorka "Wegańskiej Kuchni Polskiej".

Artykuły: 705

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *